Zadumany Bodhisattwa (Skarb Narodowy nr 78)
Dwie najsłynniejsze rzeźby Korei stoją dziś w jednej sali, w ciemności, naprzeciw siebie. Muzeum Narodowe Korei otworzyło ją w 2021 roku i nazwało Salą Zadumy. Nie ma tam gablot, opisów ani ozdób — tylko dwie figury na lekko pochyłej posadzce, przy której idzie się wolniej. Przez pięćdziesiąt lat wcześniej obie były pokazywane osobno, rotacyjnie.
Najważniejsze fakty
- Twórca: nieznany
- Czas powstania: druga połowa VI wieku
- Technika: brąz złocony ogniowo, odlew na wosk tracony
- Wysokość: 81,5 cm
- Status: koreański skarb narodowy
- Epoka: okres Trzech Królestw
- Lokalizacja: Muzeum Narodowe Korei, Seul — Sala Zadumy
Co czyni tę rzeźbę wyjątkową?
Siłą tej figury nie jest skala, tylko bliskość. Ma niewiele ponad osiemdziesiąt centymetrów — rozmiar siedzącego dziecka.
Poza nazywa się bangasayusang: prawa noga spoczywa na lewym kolanie, lewa stopa opuszczona na podnóżek, prawa dłoń uniesiona ku policzkowi. Palce nie dotykają twarzy — zatrzymują się tuż przy niej. Ten milimetr odstępu jest jednym z najtrudniejszych technicznie fragmentów całego odlewu.
To nie jest gest smutku ani zmęczenia. W ikonografii buddyjskiej oznacza rozmyślanie nad cierpieniem świata.
Najbardziej uderza twarz. Uśmiech jest tak subtelny, że przy pierwszym spojrzeniu można go przeoczyć — pojawia się dopiero, gdy patrzy się dłużej.
Jak to zrobiono
To jest szczegół, który docenia się dopiero po uświadomieniu sobie skali problemu.
Rzeźba jest pusta w środku i odlana jednorazowo, metodą traconego wosku. Ścianki mają miejscami zaledwie dwa do czterech milimetrów grubości.
Odlanie tak cienkościennej figury w brązie — z wysuniętą ręką, ażurową koroną i skomplikowaną draperią — wymagało kontroli procesu, którą trudno sobie wyobrazić w VI wieku. Badania endoskopowe potwierdziły, że nie ma śladów łączenia elementów.
Złocenie wykonano metodą amalgamatową: złoto rozpuszczone w rtęci nanoszono na powierzchnię i odparowywano rtęć w wysokiej temperaturze. Proces skrajnie toksyczny i skrajnie trwały.
Dwie rzeźby, nie jedna
Ta figura ma bliźniaczkę i porównanie obu jest najciekawszą rzeczą, jaką można zrobić w tym muzeum.
Ta, o której mowa — dawniej skarb nr 78 — ma 81,5 cm. Nosi wysoką koronę z motywem słońca i księżyca, a szaty układają się w ostre, symetryczne fałdy. Jest bardziej dekoracyjna i bardziej „królewska”.
Druga — dawniej skarb nr 83 — ma 93,5 cm i jest o kilkanaście lat późniejsza. Korona jest prosta, trójwypukła, a tors nagi. Szaty spływają miękko. Jest surowsza i bardziej cielesna.
Obie przedstawiają najprawdopodobniej Maitreję — Buddę przyszłości, który oczekuje na moment zstąpienia na ziemię.
Warto dodać wątek japoński. Rzeźba nr 83 jest uderzająco podobna do drewnianej figury Miroku Bosatsu ze świątyni Kōryū-ji w Kioto, uznanej za japoński skarb narodowy numer jeden. Podobieństwo jest na tyle bliskie, że część badaczy uważa japońską figurę za dzieło koreańskie lub wykonane przez koreańskich rzemieślników. Spór trwa od dziesięcioleci.
Kontekst historyczny
VI wiek to okres rywalizacji trzech królestw: Goguryeo na północy, Baekje na południowym zachodzie i Silla na południowym wschodzie.
Buddyzm dotarł na półwysep z Chin w IV wieku i został przyjęty jako religia państwowa — w Goguryeo w 372, w Baekje w 384, w Silli dopiero w 527 roku.
Nie była to wyłącznie sprawa duchowa. Buddyzm dawał władcom ideologię scalającą państwo, a fundowanie świątyń i posągów było demonstracją potęgi.
Kult Maitrei miał w tym szczególne miejsce. W Silli wiązano go z hwarangami — elitarnym korpusem młodych arystokratów, których uważano za wcielenia przyszłego Buddy.
Pochodzenie tej konkretnej rzeźby pozostaje sporne. Wskazuje się na Baekje, Silla i Goguryeo; żadna hipoteza nie jest rozstrzygnięta. Nie wiadomo też, gdzie ją znaleziono — do zbiorów trafiła w 1912 roku, kupiona od handlarza w czasach japońskiej okupacji, bez udokumentowanego miejsca odkrycia.
Na co zwrócić uwagę
Odstęp między palcami a policzkiem. Dłoń nie dotyka twarzy. To najtrudniejszy fragment odlewu.
Korona. Wysoka, ażurowa, z motywem tarczy słonecznej i półksiężyca. Ten typ nakrycia głowy wiąże się z ikonografią sasanidzką i wskazuje na wpływy z Azji Środkowej.
Fałdy szat. Ostre, geometryczne, opadające symetrycznymi kaskadami. Porównaj je z miękką draperią drugiej rzeźby — różnica pokazuje ewolucję stylu w ciągu kilkudziesięciu lat.
Palce stopy. Lewa stopa spoczywa na małym lotosowym podnóżku. Palce są wyraźnie wyrzeźbione i lekko napięte.
Obejdź rzeźbę. W Sali Zadumy stoi swobodnie, bez gabloty. Z tyłu widać, jak precyzyjnie opracowano szaty i włosy — partie, których w świątyni nikt nie oglądał.
Światło. Sala jest celowo przyciemniona, a oświetlenie skierowane tak, żeby złoto zmieniało się przy przechodzeniu. Przesuwaj się powoli.
Kto to wykonał
Nie wiadomo i nigdy się nie dowiemy.
W VI wieku rzemieślnicy pracowali anonimowo. Dzieło służyło Dharmie, nie karierze twórcy, a podpisywanie posągów nie było praktykowane.
Z samego odlewu można jednak wyczytać sporo. Autor znał chińskie wzorce z dynastii Północnej Wei i pośrednio — przez Jedwabny Szlak — sztukę Gandhary. Opanował technikę cienkościennego odlewu na poziomie, którego nie osiągnięto ponownie na półwyspie przez stulecia.
Dziedzictwo i wpływ
Typ zadumanego bodhisattwy stał się jednym z charakterystycznych motywów koreańskiej rzeźby buddyjskiej i rozprzestrzenił się stamtąd do Japonii.
W Korei obie figury funkcjonują jak wizerunek narodowy. Pojawiają się w podręcznikach, na znaczkach i w kampaniach kulturalnych.
Warto dodać rzecz ze współczesności: Sala Zadumy, otwarta w 2021 roku, stała się nieoczekiwanym fenomenem. Ludzie przychodzą tam siedzieć — czasem po kilkadziesiąt minut — i muzeum zaczęło to traktować jako przestrzeń medytacyjną, nie wystawienniczą. Pamiątkowe miniatury obu rzeźek należą do najlepiej sprzedających się produktów muzealnych w Korei.
Warto też wiedzieć, że dawna numeracja skarbów narodowych została zniesiona w 2021 roku, ponieważ sugerowała hierarchię ważności. Oficjalnie mówi się dziś po prostu o „zadumanym bodhisattwie”, a numery 78 i 83 funkcjonują jako nazwy zwyczajowe.
Gdzie zobaczyć dzieło dziś
Rzeźba znajduje się w Muzeum Narodowym Korei w dzielnicy Yongsan w Seulu, przy stacji metra Ichon.
- Sala Zadumy (Room of Quiet Contemplation) mieści się na drugim piętrze. To osobna, zaciemniona przestrzeń z obiema rzeźbami — jedyne miejsce, gdzie można je zobaczyć razem.
- Wstęp do stałej kolekcji jest bezpłatny.
- Przyjdź rano. Sala jest mała i przy większym ruchu traci charakter.
- Nie spiesz się. Posadzka jest lekko pochylona, co zwalnia krok — to celowy zabieg architektoniczny.
- Muzeum jest bardzo duże; na całość warto zaplanować co najmniej trzy godziny.
Najczęściej zadawane pytania
Kogo przedstawia ta rzeźba?
Najprawdopodobniej Maitreję — Buddę przyszłości, oczekującego na zstąpienie na ziemię. Poza z ręką przy policzku oznacza rozmyślanie nad cierpieniem świata.
Czym różni się od drugiej zadumanej rzeźby?
Ta ma 81,5 cm, wysoką ażurową koronę z motywem słońca i księżyca oraz ostre, symetryczne fałdy szat. Druga, dawniej skarb nr 83, jest większa — 93,5 cm — ma prostą trójwypukłą koronę, nagi tors i miękką draperię. Obie stoją dziś naprzeciw siebie w Sali Zadumy.
Z którego królestwa pochodzi?
Nie ustalono. Wskazuje się na Baekje, Silla i Goguryeo. Nie znamy też miejsca odkrycia — rzeźba trafiła do zbiorów w 1912 roku, kupiona od handlarza w okresie japońskiej okupacji.
Jak ją wykonano?
Metodą traconego wosku, jako jednolity odlew pusty w środku, o ściankach grubości kilku milimetrów. Złocenie wykonano amalgamatem złota i rtęci.
Czy ma jakiś związek z rzeźbą z Kioto?
Drewniana figura Miroku Bosatsu ze świątyni Kōryū-ji jest uderzająco podobna do drugiej koreańskiej zadumanej rzeźby. Część badaczy uważa ją za dzieło koreańskie lub wykonane przez koreańskich rzemieślników. Spór nie został rozstrzygnięty.
Czy numeracja skarbów narodowych nadal obowiązuje?
Nie. Korea zniosła ją w 2021 roku, uznając, że sugeruje hierarchię ważności. Numery 78 i 83 funkcjonują dziś jako nazwy zwyczajowe.
Jeśli ta rzeźba Cię zainteresowała, poznaj także Irworobongdo — malowidło z epoki Joseon, powstałe tysiąc lat później, w którym sztuka służy nie kontemplacji, lecz władzy.
Zdjęcie: Zadumany bodhisattwa, brąz złocony, druga połowa VI w. Licencja: Public Domain. Źródło: Wikimedia Commons.
