Along the River During the Qingming Festival by Zhang Zeduan, 1120

Wzdłuż rzeki podczas święta Qingming

Ten zwój ma pięć metrów długości i nie da się go objąć wzrokiem. Nie jest do tego przeznaczony. Chińskie malarstwo zwojowe ogląda się w ruchu — rozwijając prawą ręką i zwijając lewą, odcinek po odcinku, mniej więcej na szerokość ramion. To jedyne dzieło sztuki, w którym widz sam decyduje o tempie narracji.

Najważniejsze fakty

Jak się to ogląda

Warto zacząć od formatu, bo on decyduje o wszystkim.

Zwój poziomy nie jest obrazem do powieszenia. Przechowywano go zwinięty, w pudełku, i wyjmowano na konkretną okazję. Oglądano w kilka osób, przy stole, rozwijając fragment po fragmencie — prawą ręką w przód, lewą zwijając to, co już minęło.

Czyta się od prawej do lewej. Zaczyna się na wsi, wśród wierzb i osłów dźwigających węgiel. Potem pojawia się rzeka, ruch na wodzie gęstnieje, aż wszystko kulminuje przy moście. Za mostem zaczyna się miasto — brama, ulice, sklepy, tłum.

To narracja rozłożona w czasie, nie kompozycja rozłożona w przestrzeni. Widz nie widzi całości naraz i nie ma takiej możliwości — dlatego reprodukcje tego dzieła, pokazujące cały pas naraz, pokazują coś, czego nikt nigdy nie oglądał.

Co czyni to dzieło tak wyjątkowym?

Zhang Zeduan nie namalował dworu, bitwy ani bóstwa. Namalował miasto przy pracy.

Badacze doliczają się około ośmiuset postaci, blisko trzydziestu łodzi, sześćdziesięciu zwierząt i kilkudziesięciu budynków. Wśród nich są kupcy, tragarze, mnisi, żebracy, dzieci, urzędnicy w lektykach, wróżbita, medyk z szyldem, karczmarze. To dokument społeczny o niespotykanej gęstości.

Kulminacją jest scena pod mostem Hongqiao. Barka z opuszczanym w pośpiechu masztem wchodzi w łuk mostu pod złym kątem. Załoga szarpie liny, ludzie na moście krzyczą i machają, ktoś rzuca linę z góry. To moment tuż przed możliwą katastrofą — jedyna scena w całym zwoju, w której coś naprawdę się dzieje.

Most sam w sobie jest osobliwością. To konstrukcja drewniana, łukowa, bez jednego filara w nurcie — rozwiązanie inżynieryjne opisywane w źródłach Song jako specjalność tego regionu. Zwój jest dziś głównym źródłem ikonograficznym dla badaczy rekonstruujących tę technikę.

Kontekst historyczny

Bianjing, dzisiejsze Kaifeng, było stolicą dynastii Song Północnej i prawdopodobnie największym miastem ówczesnego świata. Szacunki mówią o blisko milionie mieszkańców.

Co ważniejsze, było miastem nowego typu. Song zniosły obowiązujący wcześniej system zamkniętych dzielnic handlowych i godziny policyjnej. Sklepy mogły stać przy ulicach, a życie toczyło się także nocą. Zwój pokazuje dokładnie ten porządek: handel wylany na ulicę, stragany pod murami, karczmy otwarte na przechodniów.

W 1127 roku to wszystko się skończyło. Jurczeni z dynastii Jin zdobyli Bianjing, uprowadzili cesarza Huizonga i jego syna, a dwór Song uciekł na południe. Miasto zostało zniszczone.

Zwój przetrwał. Jest dziś jednym z niewielu świadectw tego, jak wyglądało miasto, którego nie ma.

Na co zwrócić uwagę

Początek jest cichy. Pierwsze centymetry to mgła, wierzby i wieśniak prowadzący osły. Zhang Zeduan buduje kontrast, zanim uderzy tłumem.

Scena pod mostem. Jeśli masz obejrzeć jeden fragment, to ten. Warto policzyć, ile osób reaguje na zagrożenie i na ile różnych sposobów.

Wielbłądy przy bramie. Karawana wchodząca do miasta przez główną bramę — ślad Jedwabnego Szlaku w środku chińskiej stolicy.

Szyldy i reklamy. Malowane tablice nad sklepami, chorągwie karczm, tablica wędrownego medyka. To jedne z najstarszych przedstawień handlowej ikonografii miejskiej w historii.

Ludzie, którzy nic nie robią. Gapie przy moście, mężczyźni pijący herbatę, dziecko ciągnące dorosłego za rękaw. Zhang Zeduan namalował także bezczynność, co w malarstwie dworskim było nie do pomyślenia.

Koniec urywa się nagle. Zwój kończy się w środku miejskiej ulicy, bez domknięcia. Część badaczy uważa, że fragment został utracony; inni — że to celowe.

O Zhang Zeduanie

Wiemy o nim zaskakująco mało, a niemal wszystko pochodzi z jednej krótkiej notatki.

Zhang Zhu, urzędnik z dynastii Jin, dopisał w 1186 roku kolofon na końcu zwoju. Podaje, że Zhang Zeduan pochodził z Shandongu, studiował w stolicy, należał do cesarskiej akademii malarskiej i specjalizował się w jiehua — malarstwie architektonicznym wymagającym precyzji kreślarskiej.

To praktycznie wszystko. Nie zachowało się żadne inne dzieło pewnie mu przypisane. Jeden zwój, jedna notatka i miejsce w kanonie.

Warto dodać, że jiehua było w hierarchii chińskiego malarstwa gatunkiem niskim — technicznym, rzemieślniczym, gorszym od pejzażu uczonego. Zhang Zeduan wziął gatunek pogardzany i zrobił z niego arcydzieło.

Ile jest wersji tego zwoju

To osobny problem, bo kopii są dziesiątki.

Zwój był kopiowany i przerabiany przez stulecia. Dwie wersje warto znać:

Wersja z epoki Ming, przypisywana Qiu Yingowi (XVI wiek), przenosi scenę do współczesnego malarzowi Suzhou. Inne stroje, inna architektura, inny świat.

Wersja z epoki Qing, wykonana w 1736 roku przez pięciu nadwornych malarzy na polecenie cesarza Qianlonga. Ma ponad jedenaście metrów długości — dwukrotnie więcej niż oryginał — i jest znacznie barwniejsza. Znajduje się w Muzeum Pałacowym w Tajpej.

To właśnie z tej wersji pochodzą liczby o dziewięciu czy jedenastu metrach, które bywają mylnie przypisywane oryginałowi.

Dodatkowo sam oryginał ma burzliwą historię. Trafiał do cesarskich zbiorów i z nich wypadał, był kradziony i odzyskiwany. W 1945 roku znaleziono go w bagażu ostatniego cesarza Puyi, zatrzymanego w Mandżurii.

Dziedzictwo i wpływ

W Chinach ten zwój funkcjonuje jak wizerunek narodowy — porównanie do Mony Lisy jest tam powszechne.

Na Expo 2010 w Szanghaju pokazano jego animowaną wersję o wysokości sześciu i długości stu dwudziestu metrów, w której postacie chodzą, a scena przechodzi z dnia w noc. Instalacja stała się największą atrakcją chińskiego pawilonu i była potem pokazywana w kilku miastach Azji.

Zwój inspiruje gry wideo, animacje i wystawy multimedialne. Dla historyków pozostaje natomiast podstawowym źródłem do badania miejskiego życia w XII wieku — od konstrukcji mostów po kroje ubrań i typy łodzi rzecznych.

Gdzie zobaczyć dzieło dziś

Zwój znajduje się w Muzeum Pałacowym w Pekinie, w obrębie Zakazanego Miasta.

  • Pokazywany jest wyjątkowo rzadko. Jedwab i pigmenty są skrajnie wrażliwe na światło; zwój wyjmuje się raz na kilka lat, przy okazji ważnych wystaw, i eksponuje na krótko.
  • Gdy jest wystawiany, kolejki bywają wielogodzinne. Podczas pokazu w 2015 roku ludzie stali po sześć godzin, a zjawisko doczekało się nazwy „bieg po Qingming” — zwiedzający wpadali biegiem po otwarciu bram, żeby zająć miejsce w kolejce.
  • Przed podróżą sprawdź kalendarz wystaw na stronie muzeum. Zakładanie, że zwój będzie na ekspozycji, jest najczęstszym błędem.
  • Muzeum udostępnia interaktywną wersję cyfrową w wysokiej rozdzielczości — przy tym dziele to rozsądna alternatywa, bo pozwala przewijać zwój tak, jak się go pierwotnie oglądało.
  • W stałej kolekcji zobaczysz natomiast ceramikę i kaligrafię z epoki Song, które dobrze osadzają kontekst.

Wersję z epoki Qing można zobaczyć w Muzeum Pałacowym w Tajpej — również rotacyjnie.

Najczęściej zadawane pytania

Jak długi jest zwój?

Oryginał ma 528,7 cm długości i 24,8 cm wysokości. Kopia z epoki Qing, często z nim mylona, ma ponad jedenaście metrów.

Co przedstawia i dlaczego nosi nazwę święta Qingming?

Przedstawia stolicę Bianjing i ruch nad rzeką Bian. Tytuł odnosi się do wiosennego święta Qingming, gdy odwiedza się groby przodków i wychodzi na spacery. Część badaczy kwestionuje jednak tę interpretację, zwracając uwagę, że na zwoju widać sprzedawców arbuzów i letnie stroje. Możliwe, że „qingming” oznacza tu raczej „czas pokoju i porządku”.

Ile jest na nim postaci?

Szacunki mówią o około ośmiuset osobach, blisko trzydziestu łodziach, sześćdziesięciu zwierzętach i kilkudziesięciu budynkach. Dokładne liczby różnią się w zależności od metody liczenia.

Czy zachowały się inne obrazy Zhang Zeduana?

Nie ma żadnego pewnie mu przypisanego. Praktycznie wszystko, co o nim wiemy, pochodzi z notatki dopisanej na końcu zwoju w 1186 roku.

Czy da się go zobaczyć w Pekinie?

Tylko podczas rzadkich wystaw specjalnych, organizowanych raz na kilka lat. Na co dzień zwój jest przechowywany w magazynie ze względu na wrażliwość jedwabiu na światło.

Dlaczego zwój kończy się tak nagle?

Nie wiadomo. Część badaczy uważa, że końcowy fragment zaginął, inni — że Zhang Zeduan celowo urwał narrację w środku miejskiego ruchu, zostawiając wrażenie, że miasto toczy się dalej bez widza.

Jeśli ten zwój Cię zainteresował, poznaj także japońskie drzeworyty ukiyo-e — „Wielką falę w Kanagawie” i „Czerwoną Fudżi” — powstałe siedemset lat później, ale wyrastające z tej samej wschodnioazjatyckiej tradycji obrazowania przestrzeni bez perspektywy zbieżnej.

Zdjęcie: Qingming shanghe tu (fragment) – Zhang Zeduan, początek XII w., Muzeum Pałacowe w Pekinie. Licencja: Public Domain. Źródło: Wikimedia Commons.

Podobne wpisy

  • Ostatnia Wieczerza

    Czy wiesz, że Ostatnia Wieczerza Leonarda da Vinci niemal nie przetrwała do naszych czasów – i to nie z powodu wojen czy kradzieży, lecz przez błędną decyzję samego mistrza? Leonardo odrzucił tradycyjną fresk i zamiast tego namalował dzieło temperą i olejem bezpośrednio na suchym tynku, co sprawiło, że farba zaczęła się łuszczyć już za jego…

  • Wolność wiodąca lud na barykady

    Czy wiesz, że Wolność wiodąca lud przez długi czas nie wisiała publicznie, bo francuskie władze uznały ją za zbyt wywrotową? Obraz, który dziś jest jednym z symboli Francji, przez lata był ukrywany przed oczami zwykłych obywateli – rząd obawiał się, że jego widok może rozpalić kolejne rewolucyjne nastroje. Trudno o lepszy dowód na to, jak…

  • Deszcz, para, szybkość

    Na tym obrazie biegnie zając i większość widzów go nie zauważa. Znajduje się na torach, przed lokomotywą, po prawej stronie — ciemna kreska na ciemnym tle. Według relacji malarza George’a Lesliego, który jako chłopiec obserwował Turnera nanoszącego poprawki przed wystawą, to właśnie zwierzę, nie maszyna, miało przedstawiać szybkość. Najważniejsze fakty Artysta: J. M. W. Turner…

  • Ogród rozkoszy ziemskich

    Wyobraź sobie obraz, który przez ponad pięćset lat nie przestaje zadziwiać badaczy, filozofów i zwykłych widzów. Ogród rozkoszy ziemskich Hieronymusa Boscha to być może najbardziej zagadkowy tryptyk w historii malarstwa zachodniego. Jest w nim między innymi fragment zapisu nutowego wytatuowany na pośladkach potępionej duszy — nuty, których przez pięć stuleci nikomu nie przyszło do głowy…

  • Narodziny Wenus

    Czy wiesz, że przez prawie trzysta lat „Narodziny Wenus” Sandro Botticellego leżały zapomniane w magazynach i dopiero w XIX wieku świat na nowo odkrył ich niezwykłość? Dziś to jedno z najbardziej rozpoznawalnych płócien na świecie, a każdego roku przyciąga do florenckiej galerii Uffizi miliony spragnionych piękna gości. Najważniejsze fakty Artysta: Sandro Botticelli Rok: około 1484–1486…

  • Myśliwi na śniegu

    To nie jest ogień dla ciepła. Przed karczmą po lewej stronie grupa ludzi opala świńskie szczecinę nad płomieniem — trwa świniobicie, doroczny rytuał początku zimy. Szyld nad nimi, przedstawiający świętego Huberta z jeleniem, zwisa na jednym zawiasie. Karczma nazywała się „Pod Jeleniem” i nazwa ta, przy myśliwych wracających z pustymi rękami, brzmi jak drwina. Najważniejsze…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *