Bal w Moulin de la Galette
Renoir nosił to płótno pod górę codziennie przez pół roku. Miało prawie dwa metry szerokości, a pracownia była u stóp wzgórza Montmartre — przyjaciele pomagali mu taszczyć je na miejsce każdego popołudnia i znosić z powrotem wieczorem. Przez kilka miesięcy malował w ogrodzie dancingu, w tłumie, na wietrze, zanim wynajął dom tuż obok.
Najważniejsze fakty
- Artysta: Pierre-Auguste Renoir (1841–1919)
- Tytuł francuski: Bal du moulin de la Galette
- Rok: 1876
- Technika: olej na płótnie
- Wymiary: 131,5 × 176,5 cm
- Nurt: impresjonizm
- Lokalizacja: Musée d’Orsay, Paryż
Co czyni ten obraz wyjątkowym?
W 1876 roku płótno tej wielkości było zarezerwowane dla malarstwa historycznego. Bitwy, koronacje, sceny religijne.
Renoir użył go do namalowania niedzielnej potańcówki.
To był gest równie wywrotowy jak sposób malowania. Zwykli ludzie na formacie przeznaczonym dla królów.
Ale prawdziwa rewolucja jest w świetle. Słońce przebija się przez liście akacji i kładzie na tańczących nieregularne plamy. Te plamy nie są cieniem ani odblaskiem — są zjawiskiem samym w sobie, namalowanym jako niezależne kształty. Na plecach mężczyzny w środkowej części obrazu widać fioletowo-błękitne łaty, które z bliska wyglądają jak brud.
Krytycy właśnie tak je odebrali. Albert Wolff napisał w „Le Figaro”, że postacie wyglądają, jakby były pokryte pleśnią.
Jak to powstało
Renoir miał wtedy trzydzieści pięć lat i niewiele pieniędzy.
Zaczął wiosną 1876 roku. Pracownię miał przy rue Cortot, ale malował na miejscu — w ogrodzie Moulin de la Galette na szczycie wzgórza.
Georges Rivière, przyjaciel malarza i uczestnik tych sesji, zostawił relację. Pisze, że płótno noszono pod górę i z powrotem każdego dnia, że wiatr szarpał nim jak żaglem, i że przechodnie przystawali, komentując.
Renoir wynajął w końcu dom przy rue Cortot 12, z ogrodem, kilkaset metrów od dancingu. To skróciło drogę, ale nie rozwiązało problemu — obraz i tak trzeba było nosić.
Malował przez całe lato, w niedzielne popołudnia, gdy dancing był pełen.
Kim są ci ludzie
To nie jest anonimowy tłum. Prawie wszystkie postacie na pierwszym planie to znajomi malarza.
Przy stole po prawej siedzą: Georges Rivière, pisarz i późniejszy autor wspomnień o tej sesji, oraz malarze Norbert Goeneutte i Pierre Franc-Lamy.
Dwie kobiety na pierwszym planie to siostry Estelle i Jeanne, modelki z Montmartre’u. Estelle siedzi w prążkowanej biało-niebieskiej sukni; Jeanne tańczy w tle.
Tańcząca para po lewej to Marguerite Legrand, nazywana Margot, i kubański malarz Pedro Vidal de Solares y Cárdenas.
Warto dodać smutny ciąg dalszy: Margot zmarła na tyfus trzy lata później. Renoir opłacał jej leczenie i pisał o tym do doktora Gacheta — tego samego, którego portretował potem Van Gogh.
Kontekst historyczny
Moulin de la Galette był dawnym młynem, przerobionym na ogród taneczny. Nazwa pochodzi od placków — galettes — które tam sprzedawano.
W niedzielne popołudnia schodzili się tam robotnicy, szwaczki, studenci i artyści. Wstęp kosztował grosze. To była rozrywka dostępna dla wszystkich.
Montmartre nie należał wtedy jeszcze do Paryża w potocznym rozumieniu — było to wzgórze z młynami, winnicami i tanimi mieszkaniami, gdzie osiedlali się artyści, bo nie było ich stać na miasto.
Francja podnosiła się po klęsce w wojnie z Prusami i po krwawym stłumieniu Komuny Paryskiej w 1871 roku. Na Montmartrze — gdzie Komuna się zaczęła — pamięć była świeża.
Obraz pokazano na trzeciej wystawie impresjonistów w kwietniu 1877 roku. Reakcje były podzielone, a Rivière bronił dzieła w piśmie założonym specjalnie na tę okazję.
Na co zwrócić uwagę
Plamy światła. Poszukaj ich na plecach i ramionach tańczących. To fioletowo-niebieskie kształty o wyraźnych krawędziach. Z bliska wyglądają jak błąd.
Suknia Estelle. Biało-różowe pasy, malowane szeroko, z niebieskimi cieniami. Jeden z najbardziej wirtuozerskich fragmentów obrazu.
Lampy. Nad tłumem wiszą kuliste latarnie gazowe. Są ledwie zaznaczone, a organizują całą górną część kompozycji.
Brak centrum. Nie ma jednego punktu, do którego prowadzi wzrok. Oko krąży, jak w prawdziwym tłumie.
Krawędzie. Postacie po bokach są ucięte ramą, jakby scena ciągnęła się dalej. To wpływ fotografii i japońskiego drzeworytu.
Twarze. Rozmyte, szkicowe, bez konturu. A jednak każda ma wyraz.
O Pierre-Auguste Renoirze
Urodził się w 1841 roku w Limoges, w rodzinie krawca. Jako trzynastolatek zaczął pracować w manufakturze porcelany, malując wzory na naczyniach.
To zajęcie ukształtowało jego warsztat: cienkie warstwy farby, płynne przejścia, upodobanie do jasnych, ciepłych tonów.
W Paryżu poznał Moneta, Bazille’a i Sisleya. Przez lata malowali razem, często w skrajnej biedzie — Renoir wspominał, że bywały tygodnie, gdy żywił się samą fasolą.
Od lat dziewięćdziesiątych cierpiał na reumatoidalne zapalenie stawów. Pod koniec życia dłonie miał zniekształcone i malował z pędzlem wciśniętym między palce. Nie przywiązywał go do ręki — to legenda, którą sam prostował.
Zmarł w 1919 roku w Cagnes-sur-Mer.
Dwie wersje
Renoir namalował ten temat dwukrotnie.
Większa wersja, ta w Orsay, należała do kolekcjonera Gustave’a Caillebotte’a — malarza i mecenasa impresjonistów. Zapisał ją państwu francuskiemu, a po długich negocjacjach trafiła do zbiorów publicznych w 1896 roku.
Mniejsza wersja, 78 × 114 cm, przez sto lat pozostawała w rękach prywatnych.
W maju 1990 roku sprzedano ją u Sotheby’s w Nowym Jorku za 78,1 miliona dolarów japońskiemu przedsiębiorcy Ryoei Saito. Był to wtedy drugi najdroższy obraz w historii aukcji.
Saito wywołał skandal, mówiąc publicznie, że chce, by oba jego obrazy — ten i „Portret doktora Gacheta” Van Gogha — spalono razem z nim po śmierci. Wycofał się z tych słów, a po jego śmierci w 1996 roku obrazy sprzedano. Miejsce pobytu mniejszej wersji nie jest dziś publicznie znane.
Dziedzictwo i wpływ
Obraz udowodnił, że codzienność wytrzymuje wielki format. To otworzyło drogę malarstwu, które nie potrzebowało już tematu z historii ani mitologii.
Toulouse-Lautrec malował potem te same miejsca dwadzieścia lat później, ale z zupełnie innym nastawieniem — u niego Montmartre jest twardy i gorzki, u Renoira ciepły.
Picasso w 1900 roku, zaraz po przyjeździe do Paryża, namalował własną wersję sceny w Moulin de la Galette — mroczną, nocną, będącą świadomą polemiką.
Gdzie zobaczyć dzieło dziś
Obraz wisi w Musée d’Orsay przy Quai Anatole France w Paryżu, w galeriach impresjonistycznych na najwyższym piętrze.
- Muzeum jest zamknięte w poniedziałki. Godziny i ceny sprawdź przed wyjazdem.
- Bilety kupuj online, szczególnie latem.
- Odejdź od obrazu na kilka metrów. Z bliska plamy światła wyglądają jak przypadkowe łaty; z dystansu składają się w słońce przez liście.
- Na tym samym piętrze zobaczysz „Gwiaździstą noc nad Rodanem” Van Gogha, „Olimpię” i „Śniadanie na trawie” Maneta oraz prace Degasa i Pissarra.
- Piętnaście minut spacerem, w Musée de l’Orangerie, są „Lilie wodne” Moneta.
Sam Moulin de la Galette wciąż stoi przy rue Lepic na Montmartrze. Ogrodu tanecznego już nie ma — działa tam restauracja, a wiatrak jest widoczny z ulicy. Dom, w którym Renoir mieszkał przy rue Cortot 12, mieści dziś Musée de Montmartre z ogrodami nazwanymi jego imieniem.
Najczęściej zadawane pytania
Czy Renoir naprawdę malował to w plenerze?
Tak, przez kilka miesięcy 1876 roku, w niedzielne popołudnia. Płótno noszono na wzgórze i z powrotem. Relację z tych sesji zostawił Georges Rivière, przyjaciel malarza, który sam jest na obrazie.
Kim są postacie na pierwszym planie?
Znajomi Renoira: pisarz Georges Rivière, malarze Norbert Goeneutte i Pierre Franc-Lamy, modelki Estelle i Jeanne oraz tańcząca para — Margot Legrand i kubański malarz Pedro Vidal.
Czym było Moulin de la Galette?
Dawnym młynem na Montmartrze, przerobionym na ogród taneczny. Nazwa pochodzi od placków sprzedawanych na miejscu. W niedziele bawili się tam robotnicy, szwaczki i artyści. Budynek stoi do dziś przy rue Lepic.
Ile jest wersji tego obrazu?
Dwie. Większa jest w Musée d’Orsay, mniejsza — 78 × 114 cm — została sprzedana w 1990 roku za 78,1 miliona dolarów i od tamtej pory jest w rękach prywatnych.
Jak obraz trafił do muzeum?
Z kolekcji Gustave’a Caillebotte’a, malarza i mecenasa impresjonistów, który zapisał swoje zbiory państwu francuskiemu. Obraz wszedł do kolekcji publicznej w 1896 roku.
Co mówili krytycy?
Byli podzieleni. Albert Wolff w „Le Figaro” napisał, że postacie wyglądają jak pokryte pleśnią — miał na myśli fioletowe plamy słońca na ubraniach.
Jeśli ten obraz Cię zainteresował, poznaj „Śniadanie wioślarzy” tego samego malarza — namalowane pięć lat później, z tym samym kręgiem przyjaciół, ale już nie w tłumie, tylko przy stole.
Zdjęcie: Bal du moulin de la Galette – Pierre-Auguste Renoir (1876). Licencja: Public Domain. Źródło: Wikimedia Commons.
