Ostatnia droga Temeraire’a
Ten okręt nie mógł tak wyglądać. Zanim Temeraire wyruszył w ostatnią drogę, marynarka zdjęła z niego wszystko, co dało się odzyskać: maszty, reje, olinowanie, działa, kotwice, okucia. Holowano pusty kadłub — zachował się rysunek wykonany na miejscu przez Williama Beatsona, brata szkutnika, który to potwierdza. Turner domalował maszty. I odwrócił geografię: okręt płynął w górę Tamizy, na zachód, prosto w stronę zachodzącego słońca. Na obrazie słońce zachodzi za jego rufą.
Najważniejsze fakty
- Artysta: J. M. W. Turner (1775–1851)
- Tytuł oryginalny: The Fighting Temeraire tugged to her last berth to be broken up, 1838
- Powstanie: 1838–1839; wystawiony w Royal Academy w 1839
- Technika: olej na płótnie
- Wymiary: 90,7 × 121,6 cm
- Nurt: romantyzm
- Lokalizacja: National Gallery, Londyn — nr inw. NG524, Legat Turnera, 1856
Co czyni ten obraz wyjątkowym?
Scena jest banalna: dwa statki na rzece. Efekt — jeden z najsilniej działających obrazów w brytyjskiej sztuce.
Napięcie bierze się z zestawienia. Mały, czarny, dymiący holownik ciągnie ogromny biały żaglowiec. Nowe jest brzydkie i skuteczne. Stare jest piękne i skończone.
Turner nie opatrzył tego komentarzem. Nie ma tu tłumu, nie ma płaczących marynarzy, nie ma napisu. Jest tylko układ dwóch kształtów i światło.
Warto zauważyć, jak namalowany jest sam okręt. Jest blady, niemal przezroczysty, kładziony cienkimi laserunkami, przez które prześwituje podkład. Holownik — przeciwnie: ciemny, gęsty, z grubo nałożoną czerwienią komina.
Duch i maszyna.
Czego Turner nie namalował zgodnie z prawdą
To najciekawsza warstwa tego obrazu, bo prawie nic się tu nie zgadza.
Maszty. Przed sprzedażą marynarka rozebrała okręt do gołego kadłuba: maszty, reje, olinowanie, działa, kotwice i całe okucie. Litografia na podstawie rysunku Williama Beatsona pokazuje go dokładnie takim. Turner dał mu smukłe maszty i reje.
Kierunek słońca. To najczęściej wytykana licencja. Sheerness leży u ujścia Tamizy, na wschodzie; stocznia rozbiórkowa w Rotherhithe — pięćdziesiąt kilka mil w górę rzeki, na zachodzie. Okręt płynął na zachód, czyli ku zachodzącemu słońcu. Turner umieścił zachód za jego plecami.
Sam zachód słońca. Według relacji świadków 6 września 1838 roku nad Tamizą właściwie nie było efektownego zachodu. Turner wymyślił i jego.
Liczba holowników. Beatson wynajął dwa parowce od Thames Steam Towing Company; drugi prawdopodobnie pracował z tyłu, jako hamulec na zakolach rzeki i zabezpieczenie przed kolizją. Turner namalował jeden.
Komin. Na holowniku stoi przed masztem. Parowce tej epoki miały komin bezpośrednio nad maszynownią, czyli za masztem. Rytownik J. T. Willmore, przenosząc obraz na miedzioryt, po cichu przesunął komin na właściwe miejsce.
Kolor kadłuba. Okręty liniowe malowano w czarno-żółte pasy — tak zwaną szachownicę Nelsona. Turner zrobił kadłub białozłotym, świecącym.
I jeszcze nazwa. Załoga nie mówiła na niego Fighting, tylko Saucy Temeraire — „zadziorny”, „bezczelny”. Przydomek z tytułu to wynalazek Turnera albo prasy.
Co więcej: Turner prawdopodobnie w ogóle nie widział tego holowania. National Gallery pisze wprost, że jest to mało prawdopodobne i że malarza mogło wtedy nie być w Anglii. Scena nie jest reportażem. Jest konstrukcją.
Kim był Temeraire
Reputacja ma konkretne źródło.
HMS Temeraire był dziewięćdziesięcioośmiodziałowym, trzypokładowym okrętem liniowym drugiej rangi, spuszczonym na wodę w 1798 roku. Zbudowano go z drewna ponad pięciu tysięcy dębów. Ważył 2110 ton.
Pod Trafalgarem, 21 października 1805 roku, płynął drugi w kolumnie Nelsona, tuż za „Victory”. Gdy okręt flagowy znalazł się w opresji, kapitan Eliab Harvey wprowadził Temeraire’a między walczących, przycumował się do dwóch francuskich jednostek naraz — „Redoutable” i „Fougueux” — i rozbił obie ogniem z bliska. Wyszedł z bitwy z blisko dwustoma zabitymi i rannymi.
Potem służył jeszcze trzydzieści lat, ostatnie jako więzienie pływające i okręt zaopatrzeniowy. Od 1820 roku stał nieruchomo na redzie Sheerness. Do chwili holowania nie ruszył się z miejsca przez osiemnaście lat.
16 sierpnia 1838 roku sprzedano go na licytacji holenderskiej w siedzibie Navy Board w Somerset House. Kupił go za 5530 funtów John Beatson, szkutnik i handlarz drewnem z Rotherhithe.
Holowanie zajęło dwa dni: wyjście z Sheerness 5 września, nocny postój przy Purfleet, przybycie do Rotherhithe około pierwszej po południu 6 września. Był to największy okręt, jaki kiedykolwiek wprowadzono tak daleko w górę Tamizy. Beatson urządził na pokładzie przyjęcie — miał taki zwyczaj przy każdym rozbieranym statku.
Na co zwrócić uwagę
Podział nieba. Po prawej płonący zachód, po lewej chłodny, blady księżyc na szarym niebie. Dwa źródła światła, dwie temperatury barwne, dwie pory naraz.
Boja. W prawym dolnym rogu unosi się czarna boja. Niepozorna, a stanowi kotwicę kompozycji — jedyny ciemny, twardy punkt w dolnej połowie obrazu.
Dym. Z komina holownika bije czarny, skłębiony, z pomarańczowymi iskrami, kierowany wprost ku okrętowi. To jedyny gwałtowny element w spokojnej scenie.
Żagle w tle. Po prawej, przy horyzoncie, stoi nieruchomo trójmasztowiec bez wiatru. Świat, do którego Temeraire należał, i który też się kończy.
Faktura. Podejdź blisko. Niebo jest kładzione grubo, impastowo, miejscami wręcz szpachlą. Okręt przeciwnie — cienko i płynnie. Przyszłość ma fakturę, przeszłość nie.
Woda. Odbicia rozmywają granicę między rzeką a niebem. To znak firmowy późnego Turnera.
Kontekst historyczny
Rok 1839. Trwa rewolucja przemysłowa: koleje rozrastają się w zawrotnym tempie, parowce wypierają żaglowce, rok wcześniej pierwszy statek parowy przepłynął Atlantyk.
Warto dodać liczbę, która ustawia skalę zjawiska: z dwudziestu siedmiu okrętów, którymi Nelson dowodził pod Trafalgarem, czternaście było już wtedy rozebranych. Nie demontowano jednego statku — demontowano epokę.
Obraz pokazano na wystawie Royal Academy w 1839 roku, opatrzony przerobionym cytatem z wiersza Thomasa Campbella Ye Mariners of England: bandera, która stawiała czoła bitwie i wichrom, już do niej nie należy.
Przyjęto go entuzjastycznie. Thackeray napisał, że to obraz tak wspaniały, jak żaden, który kiedykolwiek zawisł na ścianach akademii.
Turner miał wtedy sześćdziesiąt cztery lata i był u szczytu sławy.
„Moja ukochana”
To najlepiej udokumentowany fakt biograficzny o tym obrazie i ten, który wyjaśnia, dlaczego wisi dziś w muzeum, a nie w prywatnej kolekcji.
W 1839 roku Turner wystawił go na sprzedaż za 250 funtów. Nie znalazł kupca.
Dziewięć lat później amerykański kolekcjoner James Lenox poprosił, żeby malarz sam podał cenę. Turner odpowiedział, że obraz ceny nie ma, i nazwał go krótszym imieniem: my Darling — „moja ukochana”.
Zachowała się jego notatka, w której pisze, że żadne pieniądze ani względy nie skłonią go, by ponownie wypożyczyć swoją Darling. Odrzucał wszystkie oferty do końca życia i zapisał obraz narodowi razem z całą zawartością pracowni.
O J. M. W. Turnerze
Joseph Mallord William Turner urodził się 23 kwietnia 1775 roku w londyńskim Covent Garden, jako syn fryzjera i perukarza, który wystawiał rysunki syna w oknie zakładu. Matka zmarła w zakładzie dla obłąkanych Bethlem.
Do Royal Academy Schools przyjęto go w wieku czternastu lat, wystawiał tam od piętnastego roku życia. Pełnym członkiem Akademii został jako dwudziestosześciolatek — najmłodszy możliwy wiek.
Podróżował po Europie, wypełniając ponad trzysta szkicowników. Legenda o przywiązaniu się do masztu podczas sztormu dotyczy innego obrazu, Śnieżycy z 1842 roku, pochodzi od samego Turnera i nie ma potwierdzenia.
Jego późne obrazy były dla wielu krytyków nieczytelne. Powiedziano o nich, że są malowane „barwioną parą” — co zaczęło się jako zarzut, a skończyło jako opis metody.
Żył skrycie. Pod koniec życia mieszkał w Chelsea pod fałszywym nazwiskiem, jako „pan Booth”.
Zmarł 19 grudnia 1851 roku, pochowano go w katedrze św. Pawła. Zapisał narodowi około trzystu obrazów olejnych i blisko trzydziestu tysięcy prac na papierze — zbiór, który stanowi dziś trzon kolekcji Tate Britain.
Dziedzictwo i wpływ
Turner wpłynął bezpośrednio na impresjonistów. Monet i Pissarro zobaczyli jego obrazy w Londynie w latach 1870–1871, gdy uciekli tam przed wojną francusko-pruską. Monet mówił potem o tym doświadczeniu jako o objawieniu.
Sam obraz ma życie publiczne, jakiego niewiele dzieł doświadcza:
- 2005 — wygrywa sondaż BBC Radio 4 na ulubiony obraz w brytyjskich zbiorach.
- 2012 — w „Skyfall” Bond i Q siadają przed nim w National Gallery. Q mówi o wielkim okręcie ciągniętym haniebnie na złom. To streszczenie fabuły filmu wypowiedziane na głos przed obrazem.
- 2020 — Bank Anglii umieszcza go na banknocie dwudziestofuntowym obok autoportretu Turnera. Od tego roku jest w kieszeni całego kraju.
A w Polsce?
Turnera w polskich zbiorach publicznych praktycznie nie ma. Ale sama decyzja, którą ten obraz opłakuje — rozebrać stary okręt na surowiec — ma w Polsce dobrze widoczne odwrócenie.
ORP Błyskawica, niszczyciel zbudowany w 1937 roku w Wielkiej Brytanii, przeszedł całą drugą wojnę światową: Narwik, ewakuację z Dunkierki, obronę Cowes, rajd na Dieppe, osłonę lądowania w Normandii. Po wojnie służył jeszcze trzy dekady. W 1976 roku, zamiast na złom, trafił na nabrzeże w Gdyni jako okręt-muzeum i stoi tam do dziś. Jest najstarszym zachowanym niszczycielem na świecie.
Dar Pomorza, pełnorejowa fregata szkolna z 1909 roku, wycofana ze służby w 1982, stoi kilkaset metrów dalej. Oba okręty przeszły dokładnie ten moment, w którym stał Temeraire — koniec przydatności — i oba go przeżyły.
Gdzie to zobaczyć: Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni (ORP Błyskawica), Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku (statek-muzeum SS Sołdek, Żuraw, spichlerze na Ołowiance) oraz oddział Daru Pomorza przy Skwerze Kościuszki w Gdyni.
I wątek ściśle malarski: polską tradycję marynistyczną XX wieku reprezentuje przede wszystkim Marian Mokwa, którego prace znajdują się w zbiorach Narodowego Muzeum Morskiego i Muzeum Narodowego w Gdańsku. Motyw ostatniego rejsu i portu ostatecznego wraca u niego regularnie.
Gdzie zobaczyć dzieło dziś
Obraz wisi w National Gallery przy Trafalgar Square w Londynie — na placu nazwanym od bitwy, w której walczył okręt z obrazu, z kolumną Nelsona przed wejściem. Wstęp do stałej kolekcji jest bezpłatny.
- W maju 2025 roku muzeum otworzyło po przebudowie skrzydło Sainsbury i przewiesiło znaczną część kolekcji. Numeracja sal się zmieniła — korzystaj z planu na miejscu albo ze strony muzeum. Przewodniki starsze niż ta data są nieaktualne.
- Najspokojniej jest w tygodniu przed południem; w piątki muzeum ma wydłużone godziny i wieczorem sale pustoszeją.
- Podejdź bardzo blisko do nieba, a potem odejdź. Z pół metra widać grube warstwy farby i ślady narzędzia; z pięciu metrów to czysty zachód słońca.
- Poszukaj księżyca po lewej, nad okrętem. Jest blady i łatwo go przeoczyć, a zmienia wymowę całości.
- W tym samym muzeum wisi „Deszcz, para i szybkość” Turnera oraz „Wóz na siano” Constable’a — zestawienie obu malarzy jest jedną z lepszych rzeczy w tej kolekcji.
- Główna kolekcja Turnera jest gdzie indziej — w Tate Britain, dwadzieścia minut pieszo wzdłuż rzeki. Clore Gallery mieści tam kilkaset jego prac, też bezpłatnie.
A jeśli chcesz zobaczyć, co zostało z samego okrętu: w kościele St Mary’s w Rotherhithe stoją dwa fotele prezbiterialne i stół wykonane na zlecenie Beatsona z belek Temeraire’a, a także kolumny i balustrada ołtarzowa. Nabrzeże, przy którym go rozebrano, nosi dziś nazwę Pacific Wharf i zabudowane jest apartamentami.
Najczęściej zadawane pytania
Czy Turner pokazał scenę wiernie?
Nie. Okręt holowano bez masztów, przez dwa parowce zamiast jednego, w stronę zachodzącego słońca, a nie od niego, i prawdopodobnie bez efektownego zachodu w ogóle. Komin holownika stoi w miejscu konstrukcyjnie niemożliwym. Turner najpewniej nie widział tego holowania na oczy.
W którą stronę naprawdę płynął?
Na zachód, w górę Tamizy, z Sheerness u ujścia do Rotherhithe w Londynie — czyli ku zachodzącemu słońcu. Na obrazie słońce zachodzi za jego rufą. To odwrócenie zmienia sens sceny z podróży do celu w pożegnanie.
Czym był Temeraire?
Dziewięćdziesięcioośmiodziałowym, trzypokładowym okrętem liniowym z 1798 roku, zbudowanym z drewna ponad pięciu tysięcy dębów. Pod Trafalgarem osłonił okręt flagowy Nelsona i zdobył dwie francuskie jednostki naraz. Załoga mówiła na niego Saucy Temeraire, nie Fighting.
Co oznacza podwójne światło na niebie?
Po prawej zachodzi słońce, po lewej widać księżyc. Dwa światła naraz to zabieg symboliczny: koniec jednej epoki i początek następnej.
Czy Turner sprzedał ten obraz?
Nie. W 1839 roku wystawił go za 250 funtów i nie znalazł kupca; dziewięć lat później amerykańskiemu kolekcjonerowi odpowiedział, że obraz ceny nie ma, i nazwał go „moją ukochaną”. Zapisał go narodowi razem z całą pracownią.
Ile kosztował sam okręt?
5530 funtów — tyle zapłacił za niego na licytacji w sierpniu 1838 roku szkutnik John Beatson. W dzisiejszych pieniądzach to rząd wielkości pół miliona funtów.
Gdzie pojawia się w kulturze?
W sondażu BBC Radio 4 z 2005 roku, w którym Brytyjczycy wybrali go ulubionym obrazem; w „Skyfall” z 2012 roku; i od 2020 roku na banknocie dwudziestofuntowym Banku Anglii.
Co zostało z okrętu?
Drewno rozeszło się po Londynie. W kościele St Mary’s w Rotherhithe stoją dwa fotele i stół wykonane z jego belek na zlecenie Beatsona, są tam też kolumny i balustrada ołtarzowa.
Jeśli ten obraz Cię poruszył, poznaj „Deszcz, parę i szybkość” — namalowaną pięć lat później, wiszącą w tym samym muzeum i mówiącą coś dokładnie przeciwnego. Tam maszyna nie jest już katem, tylko żywiołem.
Zdjęcie: The Fighting Temeraire tugged to her last berth to be broken up, 1838 – J. M. W. Turner (1839), National Gallery, Londyn, nr inw. NG524. Licencja: Public Domain. Źródło: Wikimedia Commons.
