Sunflowers by Vincent van Gogh, 1888

Słoneczniki

Czy wiesz, że jedna z wersji Słoneczników spłonęła w Japonii? Vincent namalował w Arles siedem płócien z bukietem w wazonie. Sześć przetrwało. Siódme spaliło się 6 sierpnia 1945 roku podczas nalotu na Ashiyę pod Kobe i znamy je już tylko z czarno-białych fotografii.

Najważniejsze fakty

Co czyni dzieło „Słoneczniki” tak wyjątkowym?

Większość obrazów martwej natury opowiada o przemijaniu. Tutaj jest inaczej. Van Gogh namalował Słoneczniki nie jako symbol śmierci, lecz jako wyraz radości i przyjaźni. To czyni je czymś wyjątkowym w całej tradycji europejskiego malarstwa.

Jednak wyjątkowość tego płótna tkwi też w czysto malarskim geście. Van Gogh nie rozkłada kwiatów symetrycznie ani elegancko. Niektóre słoneczniki są zwiędłe, inne dopiero się otwierają. Artysta pokazuje całe życie rośliny w jednej chwili. To nie jest ozdoba – to portret.

Co więcej, technika nakładania farby jest tu absolutnie rewolucyjna. Gruby impast sprawia, że płatki kwiatów dosłownie wystają z powierzchni obrazu. Wiele dzieł z epoki ogląda się – ten chciałoby się dotknąć.

W liście do Theo van Gogh określił swój zamiar bardzo precyzyjnie: nie żółć na tle błękitu, lecz żółć na żółci. Cała gama obrazu mieści się w jednej rodzinie barw, a mimo to nic się w niej nie zlewa.

Kontekst historyczny

Rok 1888 był dla van Gogha przełomowy. Przeprowadził się z Paryża do Arles na południu Francji, szukając intensywniejszego światła i nowego początku. Europa artystyczna przeżywała wtedy wielkie wrzenie: impresjonizm powoli tracił świeżość, a młodsze pokolenie malarzy szukało nowego języka.

Van Gogh marzył o stworzeniu kolonii artystów w Arles. Wynajął tzw. Żółty Dom i urządził go z rozmachem, wieszając Słoneczniki w pokoju gościnnym. Czekał na Gauguina jak na zbawienie.

Pracował szybko, bo musiał. Ścięte słoneczniki więdną w ciągu kilku dni. Pisał do Theo, że maluje od wczesnego rana, zanim kwiaty opadną.

Wspólne życie z Gauguinem skończyło się w grudniu 1888 roku kryzysem, po którym van Gogh trafił do szpitala. Jest do tej historii epilog, o którym rzadko się wspomina: po powrocie do Paryża Gauguin poprosił, by van Gogh odstąpił mu jedno z płócien w zamian za własne prace. Van Gogh odmówił. Te obrazy stały się dla niego zbyt osobiste, by je wymieniać.

Siedem obrazów. Jeden spłonął

Seria z Arles liczy siedem płócien. Zachowało się sześć.

Siódme, Pięć słoneczników, kupił w 1920 roku japoński przemysłowiec Koyata Yamamoto i powiesił w swoim domu w Ashiyi pod Kobe. Obraz trafił tam dzięki grupie japońskich pisarzy i kolekcjonerów skupionych wokół czasopisma Shirakaba, którzy chcieli sprowadzić dzieła van Gogha do Japonii.

6 sierpnia 1945 roku Ashiya została zbombardowana. Dom Yamamoto spłonął, a razem z nim obraz. Mówi się, że były plany ewakuacji płótna — nie zdążono ich zrealizować. Dziś dzieło istnieje wyłącznie na czarno-białych fotografiach wykonanych przed wojną.

Inna wersja, Czternaście słoneczników, została wystawiona na aukcji Christie’s w marcu 1987 roku i kupiona przez japońskie towarzystwo ubezpieczeniowe Yasuda Fire & Marine za 24,75 miliona funtów z prowizją. Był to wówczas rekord świata dla obrazu i jeden z symboli japońskiej bańki gospodarczej.

To płótno wisi dziś w SOMPO Museum of Art w tokijskiej dzielnicy Shinjuku.

Z siedmiu obrazów jeden spłonął w Japonii, a drugi w Japonii pozostał. Reszta jest w Londynie, Amsterdamie, Monachium, Filadelfii i w kolekcji prywatnej.

Żółcień blaknie

To rzecz, o której National Gallery wolałaby, żebyś wiedział, niż nie wiedział.

Van Gogh używał żółcieni chromowych — pigmentów tanich, bardzo jasnych i dostępnych dopiero od niedawna w latach osiemdziesiątych XIX wieku. Analiza opublikowana w 2011 roku, wykonana metodami synchrotronowymi, wykazała, że żółcień chromowa jest chemicznie niestabilna: pod wpływem światła ulega redukcji i brązowieje.

Części tego płótna są dziś wymiernie ciemniejsze niż w chwili powstania. Efekt jest nierównomierny, co oznacza, że starannie wyważone relacje tonalne, o które van Goghowi chodziło, uległy przesunięciu.

Dlatego właśnie oświetlenie w sali jest celowo przyciemnione. Procesu nie da się odwrócić — można go tylko spowolnić.

To jeden z kilku przypadków, w których to, co przyjmujemy za wygląd słynnego obrazu, okazuje się skutkiem upływu czasu, a nie decyzji malarza. Zobacz pozostałe.

Symbolika i na co zwrócić uwagę

Stojąc przed tym obrazem, zwróć uwagę przede wszystkim na kolor. Van Gogh użył kilkunastu odcieni żółci – od bladej, niemal białej, po głęboki, złocisty brąz. Dla artysty żółty był kolorem słońca, ciepła i ludzkiej życzliwości.

Następnie przyjrzyj się wazonowi. Jest prosty, ceramiczny, bez ozdób. W jego połowie biegnie pozioma linia dzieląca naczynie na dwie partie o różnych barwach. Poniżej, na brzuścu, widnieje podpis: Vincent. Imię, nie nazwisko — malarz używał go, bo wiedział, że za granicą nikt nie wymówi poprawnie holenderskiego „van Gogh”.

Warto też zauważyć różnorodność słoneczników. Nie są jednakowe. Niektóre są w pełnym rozkwicie, inne opadają, jeszcze inne przekwitły i zawiązały nasiona. Całe życie rośliny zmieszczone w jednym wazonie.

Na koniec przyjrzyj się fakturze. Środki kwiatów są nałożone tak grubo, że w świetle bocznym rzucają własny cień na płótno. Na reprodukcji wygląda to płasko; na żywo jest reliefem.

O Vincencie van Goghu

Vincent Willem van Gogh urodził się w 1853 roku w holenderskim Zundert. Zanim stał się malarzem, pracował jako handlarz dziełami sztuki i kaznodzieja. Malarstwo zaczął traktować poważnie dopiero w wieku około trzydziestu lat – i przez dekadę stworzył ponad dwa tysiące prac.

Jego życie było naznaczone chorobą psychiczną, samotnością i ubóstwem.

Warto jednak sprostować rozpowszechnione twierdzenie, że sprzedał za życia tylko jeden obraz. Czerwona winnica, kupiona przez Annę Boch za 400 franków, to sprzedaż najbardziej znana, ale Muzeum Van Gogha dokumentuje również inne transakcje, w tym zamówienie od jego wuja Cora. Był porażką handlową, ale nie absolutną. Różnica drobna, za to prawdziwa.

Korespondencja z bratem Theo – setki listów – pokazuje człowieka niezwykle wrażliwego i intelektualnie ciekawego świata. Zmarł w 1890 roku, zaledwie dwa lata po namalowaniu Słoneczników.

Dziedzictwo i wpływ

Trudno przecenić wpływ Słoneczników na późniejszą sztukę. Ekspresyjne użycie koloru zainspirowało fowistów – Henriego Matisse’a i André Deraina. Gruby impast torował drogę ekspresjonizmowi. Płaska, intensywna paleta barw stała się punktem wyjścia dla wielu abstrakcjonistów XX wieku.

Kulturowo Słoneczniki van Gogha są dziś niemal ikoną popkultury. Pojawiają się na pocztówkach, kubkach, koszulkach i tapetach na smartfonach.

W październiku 2022 roku aktywistki z grupy Just Stop Oil oblały to płótno zupą pomidorową i przykleiły się do ściany pod nim. Szkło ochronne spełniło swoje zadanie i warstwa malarska nie ucierpiała; drobne uszkodzenia dotknęły ramy, a obraz wrócił na ekspozycję tego samego dnia. Trzy miesiące wcześniej ta sama grupa obrała za cel „Wóz z sianem” Constable’a w tym samym muzeum.

Co ważniejsze, van Gogh udowodnił, że zwykły kwiat może być tematem dzieła na miarę wielkich historycznych fresków.

Gdzie zobaczyć dzieło dziś

Londyńska wersja Słoneczników znajduje się w National Gallery na Trafalgar Square. Muzeum jest czynne codziennie, a wstęp do stałej kolekcji jest bezpłatny – to jeden z największych atutów tej instytucji.

Numeracja sal zmieniła się po wielkiej reorganizacji ekspozycji zakończonej w 2025 roku, więc zamiast polegać na starszych przewodnikach, sprawdź plan na miejscu lub w aplikacji muzeum. Warto zaplanować wizytę na godziny poranne, gdy tłumy są mniejsze.

Zwróć uwagę, że światło w sali jest przyciemnione. To nie kwestia aranżacji, tylko konserwacji — z powodów opisanych wyżej.

W tym samym muzeum znajdziesz inne arcydzieła: „Ostatnią drogę Temeraire’a” Turnera, „Deszcz, parę i szybkość” oraz prace Moneta, Seurata i Cézanne’a. Van Gogh ma tu także „Krzesło Vincenta” z tego samego 1888 roku.

Pozostałe zachowane wersje znajdziesz w Muzeum Van Gogha w Amsterdamie, Neue Pinakothek w Monachium, Muzeum Sztuki w Filadelfii oraz — dla podróżujących do Japonii — w SOMPO Museum of Art w Tokio.

Najczęściej zadawane pytania

Ile wersji Słoneczników namalował van Gogh?

Van Gogh namalował dwie serie. Pierwsza powstała w Paryżu w 1887 roku i przedstawia kwiaty leżące na płaskiej powierzchni. Druga, z Arles z 1888 roku, to bukiety w wazonie – siedem płócien, z których zachowało się sześć. Siódme spłonęło w Japonii w 1945 roku.

Czy żółcień na Słonecznikach blaknie?

Tak. Van Gogh używał żółcieni chromowych, a analiza opublikowana w 2011 roku potwierdziła, że pigmenty te są niestabilne pod wpływem światła i z czasem brązowieją. Części płótna są dziś wymiernie ciemniejsze niż w chwili powstania. Proces można spowolnić niskim oświetleniem, ale nie da się go cofnąć.

Ile jest warta londyńska wersja Słoneczników?

Obraz z National Gallery nigdy nie był wystawiony na aukcji, więc trudno podać jego wartość rynkową. Dla porównania: w 1987 roku inna wersja osiągnęła u Christie’s 24,75 miliona funtów, co było wówczas rekordem świata dla obrazu.

Dlaczego van Gogh malował słoneczniki?

Słoneczniki były dla van Gogha symbolem wdzięczności i przyjaźni. Namalował je specjalnie, by ozdobić pokój gościnny przed przyjazdem Paula Gauguina. Uważał też, że żółty kolor najlepiej oddaje blask południowego słońca.

Czy Słoneczniki van Gogha były kiedyś zniszczone?

W październiku 2022 roku aktywistki z grupy Just Stop Oil oblały zupą pomidorową londyńską wersję Słoneczników. Obraz był chroniony szkłem i warstwa malarska nie ucierpiała; drobne uszkodzenia dotknęły ramy. Płótno wróciło na ekspozycję tego samego dnia.

Gdzie można zobaczyć inne wersje Słoneczników?

Poza National Gallery w Londynie – w Muzeum Van Gogha w Amsterdamie, Neue Pinakothek w Monachium, Muzeum Sztuki w Filadelfii oraz w SOMPO Museum of Art w Tokio. Każda z wersji różni się liczbą kwiatów i paletą.

Jeśli Słoneczniki van Gogha wzbudziły w Tobie ciekawość, koniecznie poznaj inne arcydzieła postimpresjonizmu – „Gwiaździstą noc”, „Sypialnię w Arles” czy „Niedzielne popołudnie na wyspie La Grande Jatte” Seurata. Każde z nich opowiada inną historię o tym samym pragnieniu: zobaczenia świata na nowo.

Zdjęcie: Słoneczniki – Vincent van Gogh (1888). Licencja: Public Domain. Źródło: Wikimedia Commons.

Podobne wpisy

  • Narodziny Wenus

    Czy wiesz, że przez prawie trzysta lat „Narodziny Wenus” Sandro Botticellego leżały zapomniane w magazynach i dopiero w XIX wieku świat na nowo odkrył ich niezwykłość? Dziś to jedno z najbardziej rozpoznawalnych płócien na świecie, a każdego roku przyciąga do florenckiej galerii Uffizi miliony spragnionych piękna gości. Najważniejsze fakty Artysta: Sandro Botticelli Rok: około 1484–1486…

  • Matka Whistlera

    Anna Whistler nie była pierwszym wyborem. Sesja miała się odbyć z inną modelką, która się nie stawiła. Matka artysty zastąpiła ją — początkowo pozując na stojąco. Nie wytrzymała długo; miała sześćdziesiąt siedem lat. Whistler przyniósł krzesło i przemalował całą kompozycję. Najsłynniejszy amerykański portret powstał z improwizacji i zmęczenia. Najważniejsze fakty Artysta: James McNeill Whistler (1834–1903)…

  • Irworobongdo (Słońce, księżyc i pięć szczytów)

    Ten parawan działa tylko wtedy, gdy ktoś przed nim siedzi. Słońce i księżyc to nie król i królowa, jak się często pisze — to yang i yin, dwie siły kosmosu. Władca zasiadający przed nimi stawał się trzecim elementem, brakującym ogniwem między niebem a ziemią. Bez niego kompozycja jest niepełna — i o to właśnie chodziło….

  • Śniadanie wioślarzy

    Renoir zaprosił do tego obrazu czternaścioro ludzi, których znał. Przyszłą żonę, syna właściciela restauracji, aktorkę, dziennikarza, poetę, bankiera-historyka i malarza, który bardziej niż ktokolwiek wspierał impresjonistów finansowo. Prawie wszystkich udało się zidentyfikować z imienia i nazwiska. To nie jest scena rodzajowa — to zbiorowy portret konkretnego towarzystwa w konkretnym lecie. Najważniejsze fakty Artysta: Pierre-Auguste Renoir…

  • Wędrowiec nad morzem mgły

    Ten obraz przez sto lat prawie nie istniał. Friedrich umarł w zapomnieniu w 1840 roku, a „Wędrowiec” trafił do prywatnych rąk i pokazano go publicznie dopiero w 1906. Jego dzisiejsza sława jest zjawiskiem dwudziestowiecznym — i po części skutkiem tego, że naziści próbowali zawłaszczyć Friedricha, przez co po wojnie długo był podejrzany. Najważniejsze fakty Artysta:…

  • Szkoła ateńska

    Na tym fresku jest szew. Postać Heraklita siedząca samotnie na schodach — z rysami Michała Anioła — nie występuje w kartonie przygotowawczym, który zachował się w Mediolanie. Rafael domalował ją po ukończeniu reszty, na osobno położonym kawałku tynku. Granicę widać do dziś. Stało się to najprawdopodobniej po tym, jak zobaczył odsłoniętą część sklepienia Kaplicy Sykstyńskiej….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *