Liberty Leading the People by Eugène Delacroix, 1830

Wolność wiodąca lud na barykady

Czy wiesz, że Wolność wiodąca lud przez długi czas nie wisiała publicznie, bo francuskie władze uznały ją za zbyt wywrotową? Obraz, który dziś jest jednym z symboli Francji, przez lata był ukrywany przed oczami zwykłych obywateli – rząd obawiał się, że jego widok może rozpalić kolejne rewolucyjne nastroje. Trudno o lepszy dowód na to, jak wielką siłę może mieć jedno płótno.

Najważniejsze fakty

Co czyni dzieło „Wolność wiodąca lud” tak wyjątkowym?

Wolność wiodąca lud to obraz, który łamie zasady na każdym poziomie. Delacroix nie namalował mitologicznej sceny z odległej przeszłości. Zamiast tego wrzucił alegoryczną boginię prosto w środek współczesnych sobie wydarzeń ulicznych. Kobieta z odsłoniętą piersią, dzierżąca karabin z bagnetem i trójkolorową flagę, kroczy po ciałach poległych ramię w ramię ze studentami, robotnikami i chłopcami z paryskich ulic.

To zestawienie jest rewolucyjne samo w sobie. Delacroix odważył się połączyć wielki mit z brutalną codziennością. Brud, krew, chaos barykady – i ponad tym wszystkim niemal boska postać Wolności. Nikt wcześniej nie zrobił czegoś takiego z taką mocą i wiarygodnością.

Co więcej, obraz nie gloryfikuje jednej klasy społecznej. Tłum jest celowo zróżnicowany. Dlatego Wolność wiodąca lud trafia do każdego – bo każdy może znaleźć w nim kogoś podobnego do siebie.

Kontekst historyczny

Lipiec 1830 roku był gorący w każdym sensie tego słowa. Król Karol X wydał cztery rozporządzenia, które drastycznie ograniczały wolność prasy i prawo wyborcze. Paryż odpowiedział natychmiast. Przez trzy dni – zwane „Trzema Chwalebnymi Dniami” (fr. Les Trois Glorieuses) – na ulicach miasta płonęły barykady. Karol X abdykował i uciekł z Francji. Tron objął Ludwik Filip, jako monarcha konstytucyjny.

Delacroix, choć nie walczył osobiście na barykadach, był świadkiem tych wydarzeń. W liście do brata napisał, że skoro nie walczył za ojczyznę, to przynajmniej będzie dla niej malował. Obraz ukończył w zaledwie kilka miesięcy i pokazał publicznie na Salonie paryskim w 1831 roku, gdzie wzbudził ogromne zainteresowanie.

Kontekst artystyczny też był wyjątkowy. Romantyzm właśnie wypierał chłodny klasycyzm. Artyści odwracali się od spokojnych, geometrycznych kompozycji na rzecz ruchu, emocji i żywiołowej ekspresji. Wolność wiodąca lud stała się manifestem tego nowego podejścia.

W 2024 roku wróciły kolory

Jeśli znasz ten obraz z reprodukcji, znasz wersję, która już nie istnieje.

2 maja 2024 roku płótno wróciło na ścianę Luwru po sześciu miesiącach prac konserwatorskich. Usunięto warstwy pożółkłego werniksu i brudu nagromadzonego od lat czterdziestych XX wieku, czyli od ostatniej poważnej interwencji.

To, co się spod nich wyłoniło, jest wyraźnie jaśniejsze i chłodniejsze niż obraz, który większość ludzi ma w głowie. Sébastien Allard, dyrektor działu malarstwa Luwru, ujął to wtedy wprost: jesteśmy pierwszym pokoleniem, które odkrywa kolor tego dzieła na nowo.

Zmieniło się niebo, dym oddzielił się od chmur, a szczegóły pierwszego planu, dotąd tonące w ciemnym werniksie, stały się czytelne.

Praktyczny wniosek: każda reprodukcja wydrukowana przed 2024 rokiem – czyli praktycznie każdy plakat, podręcznik i zdjęcie stockowe, jakie widziałeś – pokazuje stan wcześniejszy. To jeden z kilku przypadków z ostatnich lat, w których to, co uchodziło za wygląd znanego obrazu, okazało się skutkiem upływu czasu. Zobacz pozostałe.

Symbolika i na co zwrócić uwagę

Stojąc przed tym obrazem, zacznij od postaci centralnej. Kobieta w czapce frygijskiej – starożytnym symbolu wyzwolonych niewolników – to uosobienie Wolności, znane później jako Marianna. Jej odsłonięta pierś to celowy zabieg: oznacza zarówno bliskość z ludem, jak i odwagę wobec śmierci. W prawej dłoni trzyma flagę, w lewej karabin z nasadzonym bagnetem – nie jest biernym symbolem, tylko czynną siłą.

Zwróć następnie uwagę na chłopca po jej lewej stronie. Dzierży dwa pistolety i biegnie z radością, jakby to była przygoda. Wielu badaczy widzi w nim zapowiedź Gavroche’a – słynnego chłopca ulicy z powieści Victora Hugo „Nędznicy”, napisanej trzydzieści lat później.

Za Wolnością, po lewej, stoi mężczyzna w cylindrze. Bardzo często opisuje się go jako autoportret Delacroix. To rozpowszechniona anegdota bez oparcia w źródłach – ani w pismach malarza, ani w relacjach współczesnych nie ma na to potwierdzenia. Znacznie sensowniej czytać go jako uogólnionego mieszczanina, który przyłącza się do powstania. I o to właśnie chodziło Delacroix, gdy pokazywał, kto naprawdę walczył w lipcu.

Popatrz na światło. Delacroix operuje nim mistrzowsko. Blask pada na postać Wolności i trójkolorową flagę, wydobywając je z mroku bitewnego dymu. W tle, po prawej, majaczą wieże katedry Notre-Dame, co jednoznacznie sytuuje scenę w Paryżu.

Zwróć też uwagę na ciała u stóp pochodu. Są konkretne, realistyczne, nieestetyczne. To nie jest heroiczna śmierć z klasycznych obrazów. To prawdziwy koszt wolności, i Delacroix nie pozwala nam o tym zapomnieć.

Wreszcie: kolor. Trójkolorowa flaga – niebieska, biała, czerwona – dominuje w górnej części kompozycji. Jednak te same barwy powtarzają się subtelnie w strojach postaci na dole. Cała kompozycja jest zatem zbudowana wokół symbolu Republiki.

O Eugènie Delacroix

Eugène Delacroix (1798–1863) to bez wątpienia jeden z największych malarzy francuskiego romantyzmu. Wychowany w dobrze sytuowanej mieszczańskiej rodzinie, od młodości fascynował się literaturą, muzyką i podróżami. Przyjaźnił się z Fryderykiem Chopinem, którego portretował. Był człowiekiem o szerokich horyzontach.

Jego technika malarska była odważna i nowatorska. Stawiał na dynamiczny pędzel, intensywne kolory i emocjonalny ruch. Uczył się od dawnych mistrzów – podziwiał Rubensa i Michała Anioła – ale szedł własną drogą. Podróż do Maroka w 1832 roku odmieniła jego paletę na resztę życia. Jego dzienniki, prowadzone przez dziesięciolecia, to jedno z najciekawszych świadectw artystycznego myślenia epoki.

Poza Wolnością wiodącą lud Delacroix stworzył m.in. „Rzeź na Chios” (1824) i „Śmierć Sardanapala” (1827). Jego malarstwo wywarło ogromny wpływ na impresjonistów, a później na fowistów i ekspresjonistów.

Dziedzictwo i wpływ

Wolność wiodąca lud stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów w historii sztuki zachodniej. Jej kompozycja – postać prowadząca tłum do przodu, z flagą uniesioną ku górze – powtarza się w plakatach, na murach i w fotografii przez kolejne dwa stulecia.

Obraz inspirował twórców na całym świecie. Do lekcji Delacroix o tym, że sztuka może mówić wprost do władzy, przyznawali się Honoré Daumier i Käthe Kollwitz. Najbardziej znana adaptacja popkulturowa to okładka albumu „Viva la Vida” zespołu Coldplay z 2008 roku.

Ponadto postać Marianny stała się oficjalnym symbolem Republiki Francuskiej. Jej wizerunek pojawia się na monetach, znaczkach pocztowych i w budynkach publicznych. Przez lata obraz widniał też na banknocie stufrankowym.

Gdzie zobaczyć dzieło dziś

Wolność wiodąca lud znajduje się w Luwrze w Paryżu, w skrzydle Denon, na pierwszym piętrze, w sali 700 (Salle Daru). To ta sama część muzeum, w której wisi Mona Lisa, i przez którą przechodzi się obok Nike z Samotraki.

Warto zaplanować wizytę rano, zaraz po otwarciu – tłumy są wtedy mniejsze, a obraz można podziwiać w spokoju. Alternatywą są wieczory w środy i piątki, gdy Luwr jest czynny do 21:45. Muzeum jest zamknięte we wtorki.

Jest jeszcze jeden powód, żeby zobaczyć akurat ten obraz na żywo: po konserwacji z 2024 roku żadna powszechnie dostępna reprodukcja nie odpowiada temu, co wisi na ścianie.

W pobliżu warto zobaczyć inne wielkie dzieła romantyczne, w tym „Tratwę Meduzy” Théodore’a Géricaulta (1819). To doskonałe porównanie dwóch mistrzów tej samej epoki. Kilka przystanków dalej, w dzielnicy Saint-Germain-des-Prés, mieści się Muzeum Delacroix – urządzone w jego ostatnim mieszkaniu i pracowni.

Najczęściej zadawane pytania

Co symbolizuje kobieta na obrazie „Wolność wiodąca lud”?

Kobieta z odsłoniętą piersią i czapką frygijską uosabia alegorię Wolności. Jest też prototypem Marianny – symbolu Republiki Francuskiej używanego do dziś.

Czy „Wolność wiodąca lud” przedstawia Rewolucję Francuską z 1789 roku?

Nie. To częsty błąd. Obraz upamiętnia Rewolucję Lipcową z 1830 roku, która obaliła króla Karola X. Nie ma związku z rewolucją z 1789 roku.

Dlaczego obraz wygląda dziś inaczej?

Został oczyszczony. Płótno wróciło na ekspozycję 2 maja 2024 roku po sześciu miesiącach konserwacji, podczas której usunięto pożółkły werniks i brud narosły od lat czterdziestych XX wieku. Efekt jest zauważalnie jaśniejszy i chłodniejszy niż jakakolwiek reprodukcja wydrukowana wcześniej.

Kto jest chłopcem z pistoletami na obrazie Delacroix?

Postać chłopca jest anonimowa, jednak wielu badaczy łączy ją z literacką postacią Gavroche’a z powieści Victora Hugo „Nędznicy”. Hugo mógł czerpać inspirację właśnie z tego obrazu.

Gdzie znajduje się oryginał obrazu „Wolność wiodąca lud”?

W Luwrze w Paryżu, w skrzydle Denon, sala 700. Wstęp do muzeum jest płatny; zasady bezpłatnego wstępu bywają zmieniane, więc warto sprawdzić aktualne informacje na stronie muzeum przed wizytą.

Dlaczego „Wolność wiodąca lud” była przez lata ukrywana?

Obraz uznano za niebezpieczny politycznie. Rząd Ludwika Filipa wykupił płótno po Salonie w 1831 roku, ale wkrótce zdjął je z ekspozycji i przez lata trzymał poza zasięgiem publiczności, obawiając się, że może inspirować kolejne rewolty.

Jeśli Wolność wiodąca lud rozbudziła Twój apetyt na romantyzm, koniecznie poznaj też „Rozstrzelanie powstańców madryckich” Francisca Goi oraz „Wędrowca nad morzem mgły” Caspara Davida Friedricha. To obrazy, które razem opowiadają o sile, bólu i nadziei epoki romantycznej – i żaden z nich nie pozostawia obojętnym.

Zdjęcie: Wolność wiodąca lud – Eugène Delacroix (1830). Licencja: Public Domain. Źródło: Wikimedia Commons.

Podobne wpisy

  • Stworzenie Adama

    Michał Anioł nie malował tego fresku leżąc. To jeden z najtrwalszych mitów w historii sztuki, utrwalony przez film z Charltonem Hestonem. Malował stojąc, na rusztowaniu własnej konstrukcji, z głową odchyloną do tyłu i ręką nad sobą. Opisał to w wierszu do przyjaciela: broda ku niebu, kark wciśnięty w garb, pędzel kapiący mu na twarz. Napisał…

  • Straż nocna

    Większość ludzi myśli, że „Straż nocna” to obraz przedstawiający nocny patrol — tymczasem Rembrandt namalował scenę dzienną. Tytuł jest pomyłką, która przetrwała wieki, bo ciemny lakier pokrywający płótno przez długi czas sprawiał, że widzowie wyobrażali sobie mrok nocy tam, gdzie artysta zamierzył jasne popołudniowe światło. Najważniejsze fakty Artysta: Rembrandt van Rijn Rok: 1642 Technika: Olej…

  • Inwangjesaekdo (Przejaśnienie po deszczu nad górą Inwang)

    Ten obraz ma datę dzienną. Jeong Seon zapisał na nim, że powstał w intercalarnym piątym miesiącu roku sinmi — czyli w lipcu 1751. To niezwykłe u malarza, który dat zwykle nie podawał. Tego samego miesiąca umierał jego najbliższy przyjaciel, poeta Yi Byeong-yeon. Znali się ponad pół wieku i razem chodzili po tej górze. Najważniejsze fakty…

  • Powołanie świętego Mateusza

    Chrystus na tym obrazie jest ledwie widoczny. Zasłania go apostoł Piotr, a jego twarz ginie w cieniu — widać właściwie tylko wyciągniętą rękę. Ta ręka to cytat: Caravaggio skopiował dłoń Adama ze sklepienia Kaplicy Sykstyńskiej i odwrócił jej znaczenie. U Michała Anioła Bóg daje życie. Tutaj odbiera dotychczasowe. Najważniejsze fakty Artysta: Michelangelo Merisi da Caravaggio…

  • Bar w Folies-Bergère

    To odbicie jest niemożliwe. Gdyby barmanka stała tam, gdzie stoi, jej plecy byłyby w lustrze dokładnie za nią — a nie przesunięte o metr w prawo. I gdyby rozmawiał z nią mężczyzna, musiałby zasłaniać nam widok. Manet malował ten obraz przez rok, wiedząc, że umiera. Nie popełnił błędu w perspektywie. Zbudował pułapkę. Najważniejsze fakty Artysta:…

  • Lekcja tańca

    Te dziewczęta miały zwykle od siedmiu do czternastu lat i pochodziły z najuboższych rodzin Paryża. Nazywano je „szczurkami Opery”. Zarabiały grosze, ćwiczyły po kilkanaście godzin, a abonenci teatru mieli prawo wstępu za kulisy — i regularnie z niego korzystali. Mężczyzna w czarnym ubraniu stojący w tle na wielu obrazach Degasa to często właśnie taki abonent….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *