Melencolia I by Albrecht Dürer, 1514

Melancholia I

Napis na tej rycinie ma błąd ortograficzny. Dürer napisał MELENCOLIA, nie MELANCOLIA — przez „e” zamiast „a”. Nie wiadomo, czy to pomyłka, czy zamysł. Badacze próbowali odczytywać to jako anagram albo szyfr; jedna z hipotez głosi, że litera „I” nie jest cyfrą, lecz łacińskim trybem rozkazującym od „iść”: melencolia, i! — melancholio, odejdź.

Najważniejsze fakty

To jest odbitka, nie obraz

Warto to powiedzieć na początku, bo zmienia sposób myślenia o dziele.

Miedzioryt polega na ryciu linii rylcem w płycie miedzianej. Wgłębienia wypełnia się farbą, wyciera powierzchnię i odbija na wilgotnym papierze pod dużym naciskiem prasy.

Z jednej płyty można wykonać setki odbitek, ale nie są one równe. Płyta zużywa się: linie płycieją, kontrast maleje. Wczesne odbitki są ostre i głębokie, późne — szare i miękkie.

Dlatego przy tej rycinie nie ma jednego oryginału. Są egzemplarze o różnej jakości, rozproszone po muzeach świata, a ich wartość zależy od tego, jak wcześnie zostały odbite.

Dürer sprzedawał grafikę sam i przez agentów; to z niej, nie z malarstwa, utrzymywał dom.

Co jest na tej rycinie

Przedmiotów jest kilkadziesiąt i prawie każdy doczekał się osobnej literatury.

Postać. Skrzydlata kobieta siedzi z głową wspartą na pięści, w klasycznej pozie zadumy. W dłoni trzyma cyrkiel, ale go nie używa. Ma wieniec z roślin na głowie i pęk kluczy oraz sakiewkę u pasa.

Putto. Mały uskrzydlony chłopiec siedzi na kamieniu młyńskim i coś zapisuje na tabliczce. Jedyna postać, która pracuje.

Wielościan. Bryła kamienna o ośmiu ścianach, ścięta na dwóch przeciwległych wierzchołkach. Nie odpowiada żadnej figurze z kanonu geometrii klasycznej. Nazywa się ją dziś bryłą Dürera, a matematycy wciąż spierają się o dokładne kąty jej ścian.

Magiczny kwadrat. Cztery na cztery, na ścianie budynku. Suma każdego wiersza, kolumny i obu przekątnych wynosi 34. Dwie środkowe liczby dolnego rzędu to 15 i 14 — rok powstania. Liczby po bokach, 4 i 1, bywają czytane jako inicjały AD.

Narzędzia. Na ziemi leżą porozrzucane: piła, hebel, cęgi, gwoździe, linijka, kałamarz. Wszystkie bezużyteczne, bo nikt ich nie podnosi.

Klepsydra, dzwon, waga. Na ścianie budynku. Czas, wezwanie, równowaga.

Pies. Śpiący, wychudzony, zwinięty przy nogach. W ikonografii humoralnej pies był zwierzęciem melancholika.

Nietoperz. Rozpina banderolę z tytułem na tle nieba.

Niebo. Tęcza i ciało niebieskie — kometa albo Saturn, planeta przypisana melancholii.

Drabina. Oparta o budynek, wychodzi poza kadr, bez widocznego końca.

Dlaczego to takie tajemnicze

Erwin Panofsky, autor najważniejszej analizy tej ryciny, napisał, że doczekała się ona więcej interpretacji niż jakiekolwiek inne dzieło graficzne. I że żadna nie jest ostateczna.

Podstawowy paradoks jest taki: postać ma wszystkie narzędzia i nie robi nic. Trzyma cyrkiel, ale nie mierzy. Ma skrzydła, ale siedzi. Wokół niej leży cały aparat wiedzy praktycznej i geometrycznej, nieużywany.

Według teorii humoralnej, obowiązującej od starożytności, melancholia wynikała z nadmiaru czarnej żółci i oznaczała po prostu chorobę. Neoplatonicy odwrócili to znaczenie. Marsilio Ficino pisał, że melancholia jest przypadłością ludzi wybitnych — filozofów, astronomów, twórców.

Dürer znał te idee przez Norymbergę i swojego przyjaciela Willibalda Pirckheimera.

Najczęstsze odczytanie brzmi więc tak: to portret twórczego umysłu, który zna granice własnego poznania. Geometria pozwala zmierzyć wszystko oprócz tego, co najważniejsze.

Skąd „I” w tytule

Dwie główne hipotezy, obie warte znajomości.

Pierwsza: to numer cyklu. Agrippa z Nettesheim opisał trzy stopnie melancholii — wyobraźni, rozumu i umysłu. Melencolia I byłaby pierwszym stopniem, właściwym artystom i rzemieślnikom, którzy działają przez wyobraźnię. Dwóch pozostałych rycin Dürer nigdy nie wykonał.

Druga: „I” to łacińskie i — rozkaz „idź”. Cały napis czytałby się wtedy jako zaklęcie odpędzające melancholię.

Żadnej nie da się rozstrzygnąć.

Kontekst historyczny

Rycina powstała w 1514 roku, razem ze „Świętym Hieronimem w celi”. Rok wcześniej Dürer wykonał „Rycerza, śmierć i diabła”. Te trzy prace nazywa się mistrzowskimi rycinami i traktuje jako szczyt jego grafiki.

Zestawia się je czasem jako trzy postawy: rycerz działa, Hieronim kontempluje w spokoju, Melancholia tkwi w bezruchu.

W maju 1514 roku zmarła matka Dürera. Artysta zostawił wstrząsający opis jej śmierci i rysunek wykonany na dwa miesiące wcześniej. Część badaczy wiąże nastrój ryciny z tym doświadczeniem, choć dowodu na to nie ma.

W tle była też epoka. Trzy lata później Luter ogłosił tezy, a Europa weszła w okres rozpadu dawnego porządku.

O Albrechcie Dürerze

Urodził się w 1471 roku w Norymberdze, jako trzecie z osiemnaściorga dzieci złotnika pochodzącego z Węgier.

Dwukrotnie podróżował do Włoch — w latach 1494–1495 i 1505–1507 — gdzie poznał malarstwo Belliniego i włoską teorię proporcji.

Grafika przyniosła mu europejską sławę, jakiej przed nim nie miał żaden artysta z północy. Jego ryciny kupowano od Niderlandów po Włochy, a monogram AD podrabiano na tyle często, że Dürer procesował się o jego ochronę.

Był też teoretykiem — napisał pierwsze niemieckojęzyczne traktaty o geometrii dla artystów i o proporcjach ciała ludzkiego.

Zmarł w 1528 roku, mając pięćdziesiąt sześć lat.

Dziedzictwo i wpływ

Rycina weszła do kanonu kultury zachodniej jako obraz twórczego zastoju.

Odwoływali się do niej romantycy, a w XX wieku Walter Benjamin uczynił ją punktem wyjścia rozważań o alegorii i smutku. Erwin Panofsky poświęcił jej wraz z współautorami obszerną monografię, która do dziś pozostaje podstawą badań.

W literaturze przywoływali ją Thomas Mann i W. G. Sebald. Lars von Trier zatytułował swój film z 2011 roku „Melancholia” i wprost odwołał się do tej tradycji.

Warto dodać, że rycina funkcjonuje dziś także jako wizerunek depresji i wypalenia twórczego — w kontekstach, o których Dürer nie mógł myśleć.

Gdzie zobaczyć

Ponieważ mowa o odbitkach, egzemplarze są rozproszone. Dobre znajdują się między innymi w Metropolitan Museum w Nowym Jorku, Albertinie w Wiedniu, British Museum, Staatliche Kunsthalle w Karlsruhe i Germanisches Nationalmuseum w Norymberdze.

  • Sprawdź przed wizytą, czy rycina jest eksponowana. Prace na papierze pokazuje się rotacyjnie i przy przygaszonym świetle. To najczęstsza przyczyna rozczarowania.
  • Metropolitan udostępnia skan w bardzo wysokiej rozdzielczości online, bezpłatnie. Przy tej rycinie to sensowna alternatywa — pozwala powiększyć magiczny kwadrat i przeczytać liczby.
  • W Met wstęp jest w formule „zapłać ile chcesz” wyłącznie dla mieszkańców stanu Nowy Jork oraz studentów z New Jersey i Connecticut; pozostali płacą stawkę stałą.
  • W Polsce grafikę Dürera przechowuje Muzeum Narodowe w Krakowie, w zbiorach Czartoryskich i w Gabinecie Rycin.

Najczęściej zadawane pytania

Dlaczego napis brzmi „MELENCOLIA”?

Przez „e” zamiast „a” — i nie wiadomo, czy to błąd, czy zamysł. Badacze próbowali odczytywać ten zapis jako anagram lub szyfr, ale żadna hipoteza nie została udowodniona.

Co oznacza „I” w tytule?

Najczęściej uznaje się to za numer pierwszego z trzech stopni melancholii opisanych przez Agrippę z Nettesheim. Inna hipoteza widzi tu łaciński rozkaz „idź” — zaklęcie odpędzające melancholię.

Jak działa magiczny kwadrat?

Każdy wiersz, każda kolumna i obie przekątne sumują się do 34. W dolnym rzędzie środkowe liczby to 15 i 14 — rok powstania ryciny.

Co to za bryła w lewej części?

Wielościan o ośmiu ścianach, ścięty na dwóch wierzchołkach, nieodpowiadający żadnej figurze z klasycznej geometrii. Nazywa się go dziś bryłą Dürera; matematycy wciąż spierają się o dokładne kąty.

Czy to autoportret?

Nie dosłownie — postać jest kobieca i uskrzydlona. Dürer uważał się jednak za melancholika i wielu badaczy czyta rycinę jako portret jego własnego stanu twórczego.

Czy istnieje tylko jedna kopia?

Nie. To miedzioryt, odbity w wielu egzemplarzach z jednej płyty. Różnią się jakością — wczesne odbitki są ostrzejsze, późniejsze bledsze.

Jeśli ta rycina Cię zainteresowała, poznaj „Autoportret” Dürera z 1500 roku — dzieło z tego samego umysłu, ale z przeciwnym przesłaniem: tam artysta jest pewny swojej roli, tutaj siedzi bezradnie wśród własnych narzędzi.

Zdjęcie: Melencolia I – Albrecht Dürer (1514). Licencja: Public Domain. Źródło: Wikimedia Commons.

Podobne wpisy

  • Myśliwi na śniegu

    To nie jest ogień dla ciepła. Przed karczmą po lewej stronie grupa ludzi opala świńskie szczecinę nad płomieniem — trwa świniobicie, doroczny rytuał początku zimy. Szyld nad nimi, przedstawiający świętego Huberta z jeleniem, zwisa na jednym zawiasie. Karczma nazywała się „Pod Jeleniem” i nazwa ta, przy myśliwych wracających z pustymi rękami, brzmi jak drwina. Najważniejsze…

  • Ostatnia droga Temeraire’a

    Ten okręt nie mógł tak wyglądać. Zanim Temeraire wyruszył w ostatnią drogę, marynarka zdjęła z niego wszystko, co dało się odzyskać: maszty, reje, olinowanie, działa, kotwice, okucia. Holowano pusty kadłub — zachował się rysunek wykonany na miejscu przez Williama Beatsona, brata szkutnika, który to potwierdza. Turner domalował maszty. I odwrócił geografię: okręt płynął w górę…

  • Nagła ulewa nad mostem Shin-Ōhashi w Atake

    Van Gogh skopiował ten drzeworyt olejem na płótnie — i przy okazji popełnił błąd, który zdradza, jak niewiele wiedział o japońskim piśmie. Wokół swojej kopii namalował ramkę z japońskich znaków, przepisanych z zupełnie innych grafik, które miał w kolekcji. Nie znaczą nic sensownego. To fascynujący dowód na to, czym naprawdę był japonizm: zachwytem bez zrozumienia….

  • Wielka fala w Kanagawie

    Czy wiesz, że Wielka fala w Kanagawie – jeden z najbardziej rozpoznawalnych obrazów w historii sztuki – nie jest wcale obrazem? To drzeworyt, odbitka na papierze, stworzona w nakładzie tysięcy egzemplarzy i sprzedawana ongiś za cenę miseczki makaronu. Dziś pojedynczy oryginalny odcisk osiąga na aukcjach ceny sięgające milionów dolarów. Coś, co miało być tanim, codziennym…

  • Wieża Babel

    Ta wieża nie runie przez gniew boży. Ona już się przewraca — i widać to w każdym łuku. Bruegel narysował budowlę wznoszoną na krzywej podstawie: kolejne poziomy nie leżą równolegle, tylko lekko się przekręcają, a jedna strona zapada się w grunt. Arkady na drugiej kondygnacji są już zdeformowane. To najstaranniej wykonany rysunek błędu konstrukcyjnego w…

  • Maja ubrana

    Wielu badaczy uważa, że to lepszy obraz z tej pary. Goya namalował go kilka lat po akcie i widać to w każdym pociągnięciu pędzla — farba kładziona jest szybciej, szerzej, z większą swobodą. Akt jest gładki i wypracowany; ubrana maja jest malowana brawurowo. Jeśli patrzysz tylko na to, co przedstawia, mijasz połowę. Najważniejsze fakty Artysta:…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *