Deszcz, para, szybkość
Na tym obrazie biegnie zając i większość widzów go nie zauważa. Znajduje się na torach, przed lokomotywą, po prawej stronie — ciemna kreska na ciemnym tle. Według relacji malarza George’a Lesliego, który jako chłopiec obserwował Turnera nanoszącego poprawki przed wystawą, to właśnie zwierzę, nie maszyna, miało przedstawiać szybkość.
Najważniejsze fakty
- Artysta: J. M. W. Turner (1775–1851)
- Tytuł oryginalny: Rain, Steam, and Speed – The Great Western Railway
- Rok: wystawiony 1844
- Technika: olej na płótnie
- Wymiary: 91 × 121,8 cm
- Nurt: romantyzm
- Lokalizacja: National Gallery, Londyn (nr inw. NG538)
Zając
To najciekawszy szczegół tego obrazu i wart jest dokładnego opisania.
Gdzie go szukać: na torach, przed lokomotywą, po prawej stronie kompozycji. Biegnie w tym samym kierunku co pociąg, w stronę widza.
Jest maleńki, ciemny i namalowany kilkoma pociągnięciami. Na reprodukcjach praktycznie niewidoczny, na oryginale wymaga wiedzy, gdzie patrzeć. Wiele osób stojących przed obrazem przechodzi obok, nie dostrzegając go.
Relacja George’a Dunlopa Lesliego, malarza, który jako dziecko był obecny przy wykańczaniu obrazu w dniu wernisażowym, mówi wprost: zając miał wyrażać prędkość. Nie lokomotywa.
To zmienia odczytanie. Jeśli symbolem szybkości jest żywe zwierzę uciekające przed maszyną, obraz mówi coś innego, niż sugeruje popularna interpretacja o triumfie techniki.
Warto dodać, że zając był w tradycji angielskiej symbolem zarówno błyskawicznego ruchu, jak i kruchości. A także — zwierzyną łowną.
Co czyni ten obraz wyjątkowym?
To jeden z pierwszych obrazów w historii malarstwa, który za temat bierze kolej.
I robi to w sposób, który współcześni uznali za skandaliczny albo genialny, zależnie od nastawienia. Prawie nic nie jest tu wyraźne. Deszcz, para i pęd zlewają się w jedną atmosferyczną masę, z której wyłania się tylko czarny przód lokomotywy i linia mostu.
Turner malował to szpachlą, palcami i grubo nakładaną farbą. Krytyk z „Fraser’s Magazine” napisał wtedy, że deszcz namalowano szpachlą z brudem, a światło jest jak brudna żółcień — i że mimo to efekt jest zdumiewający.
Palenisko lokomotywy jest jaskrawym punktem obrazu, ale namalowanym w sposób nieoczywisty: Turner zbudował ten blask przez zestawienie barw, nie przez samą czerwień.
Kontekst historyczny
Great Western Railway, zaprojektowana przez Isambarda Kingdom Brunela, była wtedy technicznym cudem. Łączyła Londyn z Bristolem, a jej szeroki rozstaw szyn pozwalał na prędkości nieosiągalne dla konkurencji.
Miejsce da się wskazać: to most kolejowy w Maidenhead nad Tamizą, ukończony w 1838 roku. Jego ceglane łuki były wówczas najpłaszczejsze i najszersze na świecie — krytycy przewidywali, że się zawalą. Stoją do dziś i wciąż jeżdżą po nich pociągi.
Lokomotywa należy do klasy zaprojektowanej przez Daniela Goocha, który objął stanowisko głównego inżyniera GWR mając dwadzieścia jeden lat. Konkretnego egzemplarza nie udało się zidentyfikować.
Obraz pokazano na wystawie Royal Academy w 1844 roku. Turner miał wtedy sześćdziesiąt dziewięć lat.
Warto zachować ostrożność z interpretacją. Turner sam regularnie podróżował koleją i nie zostawił żadnej wypowiedzi krytycznej wobec niej. Odczytania widzące w obrazie wyłącznie lęk przed przemysłem są nadinterpretacją.
Na co zwrócić uwagę
Dwa mosty. Po lewej widać starszy most drogowy, po prawej nowy kolejowy. W rzeczywistości biegną niemal równolegle; Turner rozsunął je i zmienił kąt, żeby wzmocnić kontrast starego i nowego.
Łódź. Na rzece poniżej płynie mała łódź wiosłowa. Trzeci sposób przemieszczania się, najstarszy z całej trójki.
Tancerki albo oracze. Po lewej, na brzegu, widać grupę drobnych postaci. Interpretacje różnią się: jedni widzą tańczące dziewczęta, inni rolników przy pracy. Turner celowo zostawił je nieczytelne.
Tor. Na obrazie jest jeden, w rzeczywistości były dwa. Kolejna zmiana na rzecz kompozycji.
Faktura. Podejdź bardzo blisko. Widać ślady szpachli, grube grudy farby, miejsca rozmazane palcem. Potem odejdź na pięć metrów — wszystko staje się deszczem.
Kierunek. Pociąg pędzi wprost na widza, po przekątnej. To jedna z pierwszych kompozycji w malarstwie, która stawia oglądającego na torach.
O J. M. W. Turnerze
Joseph Mallord William Turner urodził się w 1775 roku w londyńskim Covent Garden, jako syn fryzjera. Matka zmarła w zakładzie dla obłąkanych.
Do szkół Royal Academy przyjęto go w wieku czternastu lat; wystawiał tam przez pół wieku. Zaczynał od topograficznych akwarel, skończył na obrazach tak rozmytych, że część krytyków uznawała je za niedokończone.
Constable powiedział, że Turner maluje barwioną parą. Zaczęło się to jako zarzut.
Pod koniec życia mieszkał w Chelsea pod fałszywym nazwiskiem, jako pan Booth. Zmarł w 1851 roku.
Zapisał narodowi około trzystu obrazów olejnych i blisko trzydziestu tysięcy prac na papierze. Ten obraz wszedł do National Gallery właśnie tą drogą, jako część Turner Bequest, w 1856 roku.
Turner i impresjoniści
Związek jest udokumentowany lepiej, niż się zwykle sądzi.
Monet i Pissarro spędzili w Londynie zimę 1870–1871, uciekając przed wojną francusko-pruską. Zobaczyli wtedy obrazy Turnera i obaj mówili później o tym jako o doświadczeniu przełomowym.
Co ciekawsze, na pierwszej wystawie impresjonistów w 1874 roku pokazano akwafortę Félixa Bracquemonda wykonaną według tego właśnie obrazu. Turner był więc obecny — pośrednio — przy narodzinach ruchu, który nazwano od „Impresji” Moneta.
Warto jednak zachować proporcje. Monet zaprzeczał później, by Turner miał na niego decydujący wpływ, a niektórzy badacze uważają jego stosunek do brytyjskiego malarza za ambiwalentny.
Spór o znaczenie
Co ten obraz właściwie mówi — pozostaje nierozstrzygnięte.
Odczytanie pierwsze: to obraz o żywiołach. Tytuł wymienia deszcz, parę i szybkość — trzy siły, nie maszynę. John Gage argumentował, że Turner malował alegorię natury, w której pociąg jest jednym z elementów.
Odczytanie drugie: to obraz o postępie. Turner podziwiał technikę, jeździł koleją i pokazał ją w chwili triumfu.
Odczytanie trzecie: to obraz o cenie postępu. Zając uciekający przed lokomotywą jest naturą przegrywającą z maszyną.
Wszystkie trzy funkcjonują w literaturze. Turner nie zostawił wskazówki.
Gdzie zobaczyć dzieło dziś
Obraz wisi w National Gallery przy Trafalgar Square w Londynie. Wstęp do stałej kolekcji jest bezpłatny.
- Numeracja i nazwy sal zmieniły się po reorganizacji zakończonej w 2025 roku — korzystaj z planu na miejscu lub z aplikacji muzeum.
- Sprawdź przed wizytą, czy obraz jest na miejscu. Bywa wypożyczany na wystawy zagraniczne.
- Poszukaj zająca. Tory, przed lokomotywą, prawa strona. Warto na to poświęcić minutę.
- Podejdź i odejdź. Z pół metra obraz wygląda na chaos szpachli; z pięciu metrów jest deszczem.
- W tej samej galerii wisi „Ostatnia droga Temeraire’a” tego samego malarza oraz „Wóz na siano” Constable’a.
- Główna kolekcja Turnera jest w Tate Britain, dwadzieścia minut pieszo wzdłuż Tamizy — kilkaset prac w Clore Gallery.
Most z obrazu wciąż stoi w Maidenhead, około czterdziestu kilometrów na zachód od Londynu, i nadal przenosi ruch kolejowy.
Najczęściej zadawane pytania
Gdzie jest zając?
Na torach przed lokomotywą, po prawej stronie, biegnący w stronę widza. Jest bardzo mały i ciemny, przez co łatwo go przeoczyć. Według relacji świadka, to właśnie on miał symbolizować szybkość.
Jakie to miejsce?
Most kolejowy w Maidenhead nad Tamizą, zaprojektowany przez Isambarda Kingdom Brunela i ukończony w 1838 roku. Jego ceglane łuki były wtedy najpłaszczejsze na świecie. Most stoi do dziś.
Czy Turner krytykował kolej?
Nie ma na to dowodów. Sam regularnie nią podróżował i nie zostawił żadnej wypowiedzi krytycznej. Interpretacje widzące w obrazie wyłącznie lęk przed przemysłem są sporne.
Co Turner zmienił wobec rzeczywistości?
Rozsunął dwa mosty, które w naturze są niemal równoległe, i zredukował dwutorową linię do jednego toru. Oba zabiegi służą kompozycji, nie dokumentacji.
Jak obraz trafił do muzeum?
Jako część Turner Bequest — zapisu testamentowego, w którym artysta przekazał narodowi około trzystu obrazów olejnych. Do National Gallery wszedł w 1856 roku.
Jaki ma związek z impresjonizmem?
Monet i Pissarro oglądali obrazy Turnera w Londynie zimą 1870–1871. Na pierwszej wystawie impresjonistów w 1874 roku pokazano też akwafortę Bracquemonda wykonaną według tego obrazu.
Jeśli ten obraz Cię zainteresował, poznaj „Ostatnią drogę Temeraire’a” — namalowaną pięć lat wcześniej i wiszącą w tej samej galerii. Tam Turner żegnał świat żagli; tutaj już patrzy na to, co przyszło po nim.
Zdjęcie: Rain, Steam, and Speed – J. M. W. Turner (1844). Licencja: Public Domain. Źródło: Wikimedia Commons.
