Claude Monet, Water Lilies, 1906 – the surface of the Giverny pond with clusters of lilies and reflected sky, painted without a horizon line

Lilie wodne

Ten obraz nie ma horyzontu. Nie ma brzegu, nieba ani niczego, co pozwoliłoby ustalić, gdzie stoisz. Monet wykadrował sam wodę — a to znaczy, że nie da się określić, co jest liściem, a co jego odbiciem. Pół wieku później amerykańscy abstrakcjoniści uznali to za punkt wyjścia dla własnej pracy.

Najważniejsze fakty

Co czyni dzieło „Lilie wodne” tak wyjątkowym?

Spośród około 250 obrazów wchodzących w skład cyklu, ten z Chicago wyróżnia się formatem. Jest niemal kwadratowy i niewielki — niespełna metr na metr. W serii, którą kojarzymy z wielkimi panoramicznymi płótnami, to rzadkość. Dzięki temu widz nie jest przytłoczony, lecz wciągnięty w głąb stawu jak przez okno.

Ale najważniejsze jest to, czego tu nie ma. Monet nie namalował brzegu, nieba ani żadnego punktu odniesienia. Powierzchnia wody wypełnia całe płótno. Zniknięcie horyzontu oznacza, że znika też jednoznaczna pozycja widza — nie wiadomo, czy patrzysz w dół, czy przed siebie.

W praktyce prowadzi to do jeszcze jednej rzeczy: nie da się rozstrzygnąć, co na tym obrazie jest przedmiotem, a co odbiciem. Chmury w wodzie są równie „realne” jak liście. To nie jest pejzaż stawu. To pejzaż powierzchni.

Kontekst historyczny

Rok 1906 to w Europie czas intensywnych przemian. Rok wcześniej wystawa fowistów z Matissem na czele wywołała skandal w paryskim Salonie Jesiennym. Picasso pracował nad szkicami, z których wkrótce powstały „Panny z Awinionu”. Sztuka zmierzała ku abstrakcji szybciej niż kiedykolwiek.

Monet, mając sześćdziesiąt sześć lat, nie gonił za tym. Zamknął się w swoim ogrodzie w Giverny i malował ten sam staw, te same lilie — dzień po dniu, o różnych porach, w różnym świetle.

Warto przy tym pamiętać, że ten staw nie był naturalnym zbiornikiem. Monet kupił sąsiednią działkę, odprowadził wodę z rzeki Epte, sprowadził lilie z Japonii i Ameryki i zbudował most w stylu japońskim. Musiał też uzyskać pozwolenie władz, bo miejscowi rolnicy protestowali, obawiając się, że egzotyczne rośliny zatrują wodę.

Innymi słowy: zbudował sobie motyw, a potem malował go przez trzy dekady.

Symbolika i na co zwrócić uwagę

Stojąc przed tym obrazem, zacznij od środka kompozycji. Widzisz różowawe i białe kwiaty lilii unoszące się na ciemnozielonej wodzie — ale im dłużej patrzysz, tym trudniej odróżnić, co jest rośliną, a co jej odbiciem.

Zwróć uwagę na fakturę pociągnięć pędzla. Nie są gładkie ani równe — to krótkie, energiczne uderzenia, które z bliska wyglądają jak chaos. Dopiero cofając się o krok lub dwa, całość składa się w spójny obraz.

Kolorystyka jest pozornie stonowana: zielenie, błękity, odrobina różu i kremowej bieli. Ale przyjrzyj się cieniom na wodzie — kryją się w nich fiolety i błękity. Malowanie cienia kolorem, a nie szarością czy czernią, było jedną z głównych zmian, jakie wprowadzili impresjoniści.

Zwróć też uwagę na to, jak liście układają się w poziome pasma. Monet nie rozrzucił ich przypadkowo — ich rytm sugeruje płaszczyznę wody i buduje jedyną orientację przestrzenną, jaka w tym obrazie została.

Na koniec: nie szukaj narracji. Ten obraz nie opowiada żadnej historii. Jest jedną zatrzymaną chwilą.

O Claude’zie Monecie

Claude Monet urodził się w Paryżu w 1840 roku, dorastał w Hawrze i od dzieciństwa rysował karykatury, które sprzedawał sąsiadom. Malarstwa uczył się między innymi u Eugène’a Boudina, który nauczył go pracy w plenerze. Wraz z Renoirem, Pissarrem i Sisleyem stał się współtwórcą ruchu, który krytyk ochrzcił kpiąco „impresjonizmem” — od jego obrazu „Impresja, wschód słońca”.

Do Giverny przeniósł się w 1883 roku. Zmarł tam w 1926, zostawiając po sobie około dwóch tysięcy obrazów.

Powtarzanie tego samego motywu nie było u niego wyjątkiem. Wcześniej malował w seriach stogi siana i fasadę katedry w Rouen — za każdym razem badając, jak zmienia się to samo w innym świetle. Lilie były ostatnią i najdłuższą z tych serii.

Zaćma i późne obrazy

Wokół tego cyklu krąży opowieść, że Monet malował go tracąc wzrok. Warto to uściślić, bo chronologia ma znaczenie.

Zaćmę zdiagnozowano u niego około 1912 roku — sześć lat po powstaniu tego obrazu. Ten konkretny obraz powstał, gdy malarz widział normalnie.

Problem narastał później. Zaćma przesuwa postrzeganie barw ku czerwieniom i żółciom, a błękity i fiolety zanikają. Widać to w obrazach z lat 1918–1922, które są wyraźnie cieplejsze i bardziej gwałtowne. Monet zdawał sobie z tego sprawę i opisywał to w listach; część płócien z tego okresu zniszczył.

Operację prawego oka przeszedł dopiero w 1923 roku. Po niej barwy wróciły, choć widzenie pozostało zaburzone.

Dziedzictwo i wpływ

Cykl lilii wodnych jest jednym z najważniejszych pomostów między dziewiętnastowiecznym impresjonizmem a abstrakcją dwudziestego wieku. Kiedy w latach czterdziestych i pięćdziesiątych malarze tacy jak Mark Rothko czy Jackson Pollock szukali nowych języków wyrazu, wielkoformatowe dekoracje Moneta w paryskiej Orangerie były jednym z punktów odniesienia.

Warto dodać, że ta reputacja nie była ciągła. Po śmierci Moneta w 1926 jego późne obrazy uchodziły przez dwie dekady za nieudane dzieła starca z chorymi oczami. Dopiero lata pięćdziesiąte przywróciły im pozycję — i to właśnie amerykańscy abstrakcjoniści ją wymusili.

Dziś lilie wodne to jeden z najczęściej reprodukowanych motywów w historii sztuki. Ta popularność ma jednak swoją cenę: reprodukcja nie oddaje faktury, a w tym obrazie faktura jest połową rzeczy.

Gdzie zobaczyć dzieło dziś

Obraz znajduje się w Art Institute of Chicago przy 111 South Michigan Avenue, w skrzydle impresjonistycznym.

Planując wizytę, warto zarezerwować bilety online z wyprzedzeniem. Godziny otwarcia i dni wolne sprawdź przed wyjazdem na stronie muzeum. Najspokojniej jest rano, tuż po otwarciu.

W sąsiedztwie znajdziesz inne arcydzieła: „Niedzielne popołudnie na wyspie La Grande Jatte” Seurata, „Sypialnię w Arles” Van Gogha oraz obszerną kolekcję Renoira i Degasa.

Jeśli planujesz Europę: najbardziej niezwykłą prezentacją cyklu jest Musée de l’Orangerie w Paryżu. Osiem wielkoformatowych paneli wypełnia dwie owalne sale, zaprojektowane według wskazówek samego Moneta i otwarte w 1927, pół roku po jego śmierci. Obrazy otaczają widza dookoła, bez ram i przerw. Doprowadził do tego Georges Clemenceau — premier Francji i przyjaciel malarza — który przez lata pilnował realizacji darowizny.

Najczęściej zadawane pytania

Ile obrazów namalował Monet w serii Lilie wodne?

Około 250 płócien olejnych, tworzonych przez ostatnie trzydzieści lat życia — od około 1896 roku aż do śmierci w 1926.

Czy Monet tracił wzrok, malując Lilie wodne?

Nie w 1906 roku, kiedy powstał ten obraz. Zaćmę zdiagnozowano u niego około 1912 roku, a jej wpływ na kolorystykę widać w obrazach z lat 1918–1922. Operację przeszedł w 1923 roku.

Czy staw w Giverny był naturalny?

Nie. Monet kupił działkę sąsiadującą z ogrodem, odprowadził wodę z rzeki Epte, sprowadził lilie i zbudował japoński most. Musiał uzyskać zgodę władz, bo miejscowi rolnicy obawiali się o czystość wody.

Gdzie w Europie można zobaczyć Lilie wodne Moneta?

Najbardziej spektakularna prezentacja to Musée de l’Orangerie w Paryżu — osiem wielkoformatowych kompozycji w dwóch owalnych salach. Pojedyncze obrazy z serii są też w Musée d’Orsay, Musée Marmottan Monet i w muzeach na całym świecie.

Dlaczego Monet malował te same lilie przez tyle lat?

Interesowała go zmienność światła. Malując ten sam motyw o różnych porach dnia i roku, badał, jak zmienia się postrzeganie i kolor. Wcześniej robił to samo ze stogami siana i katedrą w Rouen.

Ile jest warte płótno z 1906 roku?

Obrazy z cyklu osiągają na aukcjach ceny od kilkudziesięciu do ponad stu milionów dolarów. Ten konkretny należy do stałej kolekcji muzeum i nie jest na sprzedaż.

Jeśli „Lilie wodne” rozbudziły w Tobie ciekawość impresjonizmu, koniecznie poznaj „Impresję, wschód słońca”, od której zaczęła się nazwa całego nurtu, oraz „Bal w Moulin de la Galette” Renoira.

Zdjęcie: Lilie wodne – Claude Monet (1906). Licencja: Public Domain. Źródło: Wikimedia Commons.

Podobne wpisy

  • Maja ubrana

    Wielu badaczy uważa, że to lepszy obraz z tej pary. Goya namalował go kilka lat po akcie i widać to w każdym pociągnięciu pędzla — farba kładziona jest szybciej, szerzej, z większą swobodą. Akt jest gładki i wypracowany; ubrana maja jest malowana brawurowo. Jeśli patrzysz tylko na to, co przedstawia, mijasz połowę. Najważniejsze fakty Artysta:…

  • Wóz na siano

    Anglia go nie chciała. Wystawiony w Royal Academy w 1821 roku obraz nie znalazł nabywcy i wisiał w pracowni trzy lata. Dopiero paryski Salon 1824 przyniósł mu złoty medal z rąk Karola X i odmienił francuskie malarstwo. Constable nigdy nie pojechał do Francji, a sławę w ojczyźnie zdobył pośmiertnie. Najważniejsze fakty Artysta: John Constable (1776–1837)…

  • Matka Whistlera

    Anna Whistler nie była pierwszym wyborem. Sesja miała się odbyć z inną modelką, która się nie stawiła. Matka artysty zastąpiła ją — początkowo pozując na stojąco. Nie wytrzymała długo; miała sześćdziesiąt siedem lat. Whistler przyniósł krzesło i przemalował całą kompozycję. Najsłynniejszy amerykański portret powstał z improwizacji i zmęczenia. Najważniejsze fakty Artysta: James McNeill Whistler (1834–1903)…

  • Myśliwi na śniegu

    To nie jest ogień dla ciepła. Przed karczmą po lewej stronie grupa ludzi opala świńskie szczecinę nad płomieniem — trwa świniobicie, doroczny rytuał początku zimy. Szyld nad nimi, przedstawiający świętego Huberta z jeleniem, zwisa na jednym zawiasie. Karczma nazywała się „Pod Jeleniem” i nazwa ta, przy myśliwych wracających z pustymi rękami, brzmi jak drwina. Najważniejsze…

  • Widok Delft

    U Prousta pisarz Bergotte umiera przed tym obrazem, wpatrzony w „mały fragment żółtej ściany”. Problem w tym, że nikt nie wie, o który fragment chodzi — badacze wskazują różne miejsca, a część uważa, że takiej ściany na płótnie po prostu nie ma. Proust widział obraz w 1902 roku, a potem raz jeszcze w 1921, już…

  • Irworobongdo (Słońce, księżyc i pięć szczytów)

    Ten parawan działa tylko wtedy, gdy ktoś przed nim siedzi. Słońce i księżyc to nie król i królowa, jak się często pisze — to yang i yin, dwie siły kosmosu. Władca zasiadający przed nimi stawał się trzecim elementem, brakującym ogniwem między niebem a ziemią. Bez niego kompozycja jest niepełna — i o to właśnie chodziło….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *