Rozstrzelanie powstańców madryckich
Przez pierwsze czterdzieści lat nikt tego obrazu nie oglądał. Po namalowaniu w 1814 roku trafił do magazynu i pozostał tam do 1872, gdy po raz pierwszy odnotowano go w katalogu Prado. Powód był prosty: Ferdynand VII, który zapłacił za dzieło, nie chciał wisieć obok przypomnienia, że władzę odzyskał dzięki ludziom, których potem prześladował.
Najważniejsze fakty
- Artysta: Francisco Goya (1746–1828)
- Tytuł hiszpański: El tres de mayo de 1808 en Madrid
- Rok: 1814
- Technika: olej na płótnie
- Wymiary: 268 × 347 cm
- Nurt: romantyzm, zapowiedź realizmu
- Lokalizacja: Museo del Prado, Madryt
Co czyni ten obraz wyjątkowym?
Malarstwo batalistyczne przed Goyą pokazywało zwycięzców. Generałowie na koniach, sztandary, heroiczne pozy.
Goya odwrócił kadr. Pokazał moment przed samą śmiercią, z perspektywy ofiar. Nie ma tu zwycięstwa, nie ma chwały, nie ma nawet pewności, kto zginie następny.
Centralna postać jest anonimowa. Mężczyzna w białej koszuli nie ma imienia i nigdy go nie miał — Goya nie malował konkretnej osoby.
Żołnierze nie mają twarzy. Widzimy ich od tyłu, w identycznych mundurach, z identycznie uniesioną bronią. To nie są ludzie, tylko mechanizm. Ten zabieg sprawia, że obraz nie oskarża Francuzów, tylko samą przemoc — i dlatego działa niezależnie od tego, o której wojnie się akurat myśli.
Kontekst historyczny
2 maja 1808 roku mieszkańcy Madrytu wystąpili przeciw wojskom napoleońskim. Powstanie stłumiono w ciągu dnia.
Represje przyszły nocą i następnego ranka. Rozstrzeliwania odbywały się w kilku miejscach, między innymi na wzgórzu Príncipe Pío. Zabijano powstańców, podejrzanych i przypadkowych ludzi, u których znaleziono jakąkolwiek broń — nawet nóż.
Wojna z Napoleonem trwała potem sześć lat i była wyjątkowo brutalna z obu stron. To z niej pochodzi słowo „gerylla”.
W lutym 1814 roku, gdy Francuzi już się wycofywali, Goya sam zwrócił się do rządu tymczasowego z propozycją namalowania obrazów upamiętniających powstanie. Poprosił przy tym o zwrot kosztów i o wypłacanie mu pensji na czas pracy — dokument tej prośby zachował się w archiwach.
Powstały dwa płótna: Drugi maja, pokazujący walkę z mameluckimi jeźdźcami, i Trzeci maja, pokazujący konsekwencje.
Dlaczego Goya musiał się tłumaczyć
To wątek, który tłumaczy bardzo wiele.
Goya był malarzem nadwornym również za rządów Józefa Bonapartego, brata Napoleona, osadzonego na hiszpańskim tronie. Portretował francuskich urzędników i przyjął od nowej władzy odznaczenie.
Po powrocie Ferdynanda VII takich ludzi nazywano afrancesados — sfrancuziałymi — i pociągano do odpowiedzialności.
Goya przeszedł formalne postępowanie i został oczyszczony z zarzutów, ale propozycja namalowania obrazów o powstaniu padła dokładnie w tym momencie. Trudno oddzielić patriotyczny impuls od potrzeby udowodnienia lojalności.
To nie umniejsza obrazu. Czyni go jednak bardziej skomplikowanym, niż sugeruje popularna opowieść o artyście-świadku.
Warto dodać: nie ma dowodu, że Goya widział egzekucje. Anegdota o tym, jak rysował w nocy przy latarni, pojawiła się w XIX wieku i nie ma potwierdzenia.
Na co zwrócić uwagę
Latarnia. Duży, sześcienny lampion stojący na ziemi, jedyne źródło światła. Działa jak reflektor: wyrywa z ciemności ofiary, zostawiając żołnierzy w cieniu.
Ręce i dłonie. Uniesione ramiona przypominają ukrzyżowanie. Na prawej dłoni widać ciemny ślad przypominający ranę — badacze odczytują to jako aluzję do stygmatów.
Mnich. W grupie skazańców klęczy zakonnik ze złożonymi rękami. Łatwo go przeoczyć, a jego obecność zmienia wymowę: rozstrzeliwano również duchownych.
Trup na pierwszym planie. Leży w kałuży krwi, twarzą w dół, w pozycji, której nie da się upozować. To najbardziej dosłowny fragment obrazu.
Kolejka w tle. Po lewej widać następną grupę prowadzoną na miejsce. Jeden z mężczyzn zasłania oczy dłońmi. Egzekucja się nie kończy.
Miasto. Ciemna sylweta zabudowań w tle — najpewniej klasztor. Zamknięte okna, nikt nie patrzy.
Faktura. Goya malował szybko i szeroko, miejscami wręcz brutalnie. Z bliska widać, że biała koszula to kilka pociągnięć pędzla. To nie jest obraz wygładzony.
Losy obrazu
Historia tego płótna po namalowaniu jest osobliwa.
Przez dziesięciolecia nie było wystawiane. Pierwsza pewna wzmianka o obecności obu obrazów w Prado pochodzi z katalogu z 1872 roku — pięćdziesiąt osiem lat po powstaniu.
Ferdynand VII, który finansował zlecenie, budował własną legendę na powrocie prawowitego monarchy, a nie na ludowym oporze. Obraz mu nie pasował.
W 1936 roku, po wybuchu wojny domowej, zbiory Prado ewakuowano. Oba płótna Goi wywieziono ciężarówkami do Walencji, potem dalej na wschód. Podczas transportu w 1938 roku obraz został uszkodzony — po lewej stronie widoczne są do dziś ślady po zniszczeniach, których nigdy w pełni nie zrekonstruowano.
Drugi maja ucierpiał znacznie bardziej i wymagał rozległej rekonstrukcji.
Obrazy wróciły do Madrytu w 1939 roku, po międzynarodowej akcji ratunkowej prowadzonej pod auspicjami Ligi Narodów.
O Franciscu Goi
Francisco José de Goya y Lucientes urodził się w 1746 roku w Fuendetodos w Aragonii. Zaczynał od projektów tkanin dla królewskiej manufaktury, a w 1799 roku został pierwszym malarzem dworu.
W 1793 roku ciężka choroba pozbawiła go słuchu. Od tego momentu jego twórczość się rozdwoiła: publicznie portrety dworskie, prywatnie Kaprysy, Okropności wojny i późniejsze Czarne obrazy.
Wyjechał do Francji w 1824 roku i zmarł w Bordeaux cztery lata później, mając osiemdziesiąt dwa lata.
Dziedzictwo i wpływ
Ten obraz wyznaczył nowy sposób mówienia o wojnie w sztuce.
Édouard Manet cytował go niemal dosłownie w Egzekucji cesarza Maksymiliana z 1868 roku — ten sam układ, ten sam pluton, ta sama bezosobowość katów.
Picasso studiował go przed Guernicą, a w 1951 namalował Masakrę w Korei, będącą wprost przeróbką kompozycji Goi.
Wpływ sięga dalej niż malarstwo. Zasada „pokaż ofiarę, nie sprawcę” stała się fundamentem fotografii wojennej — od Capy po zdjęcia z Wietnamu.
Kenneth Clark nazwał ten obraz pierwszym wielkim dziełem malarskim, które można nazwać rewolucyjnym w każdym sensie tego słowa.
Gdzie zobaczyć dzieło dziś
Obraz wisi w Museo del Prado w Madrycie, obok bliźniaczego Drugiego maja.
- Prado jest otwarte również w poniedziałki: pon.–sob. 10–20, niedziele i święta 10–19. Godziny bywają zmieniane.
- Wstęp jest bezpłatny przez ostatnie dwie godziny. Tych miejsc nie da się rezerwować, a kolejka ustawia się z wyprzedzeniem.
- Obejrzyj oba obrazy w kolejności — najpierw Drugi maja z walką, potem Trzeci maja z egzekucją. Były pomyślane jako para i tak działają.
- Poszukaj po lewej stronie płótna śladów uszkodzeń z 1938 roku.
- W tym samym muzeum zobaczysz „Saturna”, „Nagą maję” i „Las Meninas” Velázqueza.
- Piętnaście minut spacerem, w Reina Sofía, wisi Guernica Picassa. Warto zobaczyć oba tego samego dnia.
Najczęściej zadawane pytania
Czy Goya widział te egzekucje?
Nie ma na to dowodu. Anegdota o rysowaniu na miejscu przy latarni pochodzi z XIX wieku i nie jest potwierdzona. Obraz powstał sześć lat po wydarzeniach.
Kim jest mężczyzna w białej koszuli?
Nikt konkretny. Goya nie malował portretu, tylko postać zbiorową. Anonimowość jest tu zamysłem, nie brakiem informacji.
Dlaczego obraz długo nie był pokazywany?
Ferdynand VII, który za niego zapłacił, budował własną legendę na powrocie prawowitego monarchy, a nie na ludowym powstaniu. Pierwsza pewna wzmianka o obecności obrazu w Prado pochodzi z 1872 roku.
Czy obraz był uszkodzony?
Tak. Podczas ewakuacji zbiorów Prado w czasie hiszpańskiej wojny domowej, w 1938 roku, płótno zostało uszkodzone w transporcie. Śladów po lewej stronie nigdy w pełni nie usunięto.
Czy Goya współpracował z Francuzami?
Był malarzem nadwornym również za rządów Józefa Bonapartego i przyjął od niego odznaczenie. Po powrocie Ferdynanda VII przeszedł postępowanie wyjaśniające i został oczyszczony — a propozycję namalowania tych obrazów złożył sam, w tym samym okresie.
Jakie dzieła się do niego odwołują?
Między innymi „Egzekucja cesarza Maksymiliana” Maneta z 1868 roku i „Masakra w Korei” Picassa z 1951. Kompozycja wpłynęła też na fotografię wojenną XX wieku.
Jeśli ten obraz Cię poruszył, poznaj „Saturna pożerającego własne dzieci” — namalowanego przez tego samego artystę sześć lat później, już wyłącznie dla siebie, na ścianie własnego domu.
Zdjęcie: Rozstrzelanie powstańców madryckich (El tres de mayo de 1808) – Francisco Goya (1814). Licencja: Public Domain. Źródło: Wikimedia Commons.
